Spis treści
Ratownicy GOPR interweniowali na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej
Ostatnie dni przyniosły sporo pracy członkom Grupy Jurajskiej GOPR, którzy wyjeżdżali do wielu wezwań. Dwie z tych interwencji dotyczyły bezpośrednio miłośników wspinania. Funkcjonariusze górskiego pogotowia przypominają, że sezon aktywności w skałach Jury Krakowsko-Częstochowskiej trwa w najlepsze, co niestety wiąże się ze wzrostem ryzyka groźnych wypadków.
Najbardziej dramatyczny przebieg miały wydarzenia w rejonie Smolenia, konkretnie na Wróblowej Skale. Z relacji służb wynika, że turystka zabezpieczała z dołu swojego towarzysza, który zjeżdżał po ściągnięciu ekspresów z drogi nazwanej „Sroka na dachu”. Nagle w dłoniach wspinacza ukruszył się wapienny chwyt, a w ułamku sekundy na dół runęła cała seria ostrych kamieni.
Największy z oderwanych fragmentów, ważący kilka kilogramów, trafił prosto w głowę stojącej na dole turystki. Uderzenie charakteryzowało się ogromną dynamiką i siłą. Górscy specjaliści nie mają złudzeń, że przed pewną śmiercią uratował ją założony na głowę kask, który wziął na siebie główny impet spadającego bloku skalnego.
Spadające kamienie stworzyły ogromne zagrożenie również dla mężczyzny wiszącego na ścianie. Na szczęście automatyczny przyrząd asekuracyjny zadziałał bezbłędnie, powstrzymując lot wspinacza i chroniąc go przed uderzeniem o ziemię.
Sprawna akcja ratunkowa. Aplikacja RATUNEK ułatwiła lokalizację
Przedstawiciele GOPR z uznaniem wypowiadają się o postawie całej czteroosobowej grupy, która brała udział w tym wyjeździe. Turyści dysponowali w pełni profesjonalnym sprzętem, a kaski chroniły głowy nie tylko osób będących na ścianie, ale też tych asekurujących. Ratownicy po raz kolejny przypominają, że właśnie takie podejście do kwestii bezpieczeństwa często bywa granicą między życiem a śmiercią.
W tej sytuacji wzorowo sprawdziła się również komunikacja ze służbami ratunkowymi. Wezwanie o pomoc wygenerowano za pośrednictwem dedykowanej aplikacji RATUNEK, co pozwoliło dyspozytorom na błyskawiczne namierzenie dokładnych współrzędnych i natychmiastowe wysłanie zespołu w odpowiednie miejsce.
Przybyli na miejsce ratownicy górscy udzielili rannej kobiecie niezbędnej pomocy medycznej. Następnie konieczna była jej sprawna ewakuacja w specjalistycznych noszach, ponieważ teren charakteryzował się znaczną trudnością i ograniczonym dostępem. Ostatecznie pacjentkę przetransportowano do punktu, gdzie przejęła ją załoga karetki pogotowia.
Służby górskie wystosowały kolejny już apel do wszystkich amatorów wspinania o zachowanie maksymalnej czujności na jurajskich ścianach. W minionych dniach wielokrotnie zgłaszano problemy z kruszącą się skałą i obrywami. Fotografia zniszczonego kasku ochronnego ma działać na wyobraźnię i przypominać, że nawet w najtrudniejszych chwilach odpowiednie wyposażenie stanowi najlepszą polisę na życie.
Zdjęcia z akcji ratowniczej: