W finale zawodnik z Piotrkowa Trybunalskiego pokonał rozstawionego z numerem drugim Alexa de Minaura. Po ponad dwóch godzinach walki Polak zwyciężył 6:3, 2:6, 7:6 (7-5), zapisując się na kartach historii polskiego tenisa.
Droga do tego sukcesu była jednak wyjątkowo wyboista. Pod koniec 2022 roku Majchrzak otrzymał informację o wykryciu w jego organizmie śladowych ilości niedozwolonej substancji. Po wielomiesięcznej batalii udało mu się wykazać, że źródłem problemu był zanieczyszczony napój izotoniczny. Ostatecznie kara została skrócona do 13 miesięcy, ale po powrocie na kort Polak musiał zaczynać praktycznie od zera.
ZOBACZ: Historyczny sukces polskiego tenisisty! Kamil Majchrzak wygrał turniej ATP
Bez rankingu ATP przemierzał świat w poszukiwaniu punktów. Grał między innymi w Rwandzie, Tunezji czy Uzbekistanie, odbudowując swoją pozycję krok po kroku. Dziś jego historia jest jednym z najlepszych przykładów sportowej determinacji w ostatnich latach.
W najtrudniejszym okresie ogromne wsparcie dawała mu żona Marta, z zawodu fizjoterapeutka. Para pobrała się w listopadzie 2022 roku, zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem trudnego rozdziału związanego z dyskwalifikacją.
Majchrzak wielokrotnie podkreślał, jak ważną rolę odegrała wówczas jego partnerka.
Jestem jej wdzięczny za wszystko. Była dla mnie największym oparciem. Wiem, jak dużo ją kosztowało, żeby być silną dla mnie. Z jednej strony chciałbym kiedyś być dla niej tak silny, jak ona dla mnie, ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli - powiedział.Triumf w Holandii ma również wymiar historyczny. 30-latek został dopiero trzecim polskim tenisistą w erze Open, który wygrał turniej ATP w grze pojedynczej. Wcześniej dokonywali tego jedynie Wojciech Fibak oraz Hubert Hurkacz.
ZOBACZ TEŻ: Maja Chwalińska, Kamil Majchrzak, a teraz trzecia bohaterka! Złoty czas polskiego tenisa
Na uwagę zasługuje również droga Majchrzaka do finału. Po drodze wyeliminował kilku zawodników ze światowej czołówki, w tym czwartego w rankingu ATP Felixa Augera-Aliassime'a oraz notowanego w czołowej dziesiątce Daniiła Miedwiediewa.