- Sąd błyskawicznie zadecydował o karze dla kibica, który wtargnął na boisko w meczu Radomiak – Korona
- Pijany 56-latek został szybko skazany przez sąd i otrzymał surową karę
- Zatrzymano także mężczyznę, który rzucił butelką ze szkła w kierunku boiska i ranił pracownika Korony
Radomiak - Korona: Błyskawiczna kara dla kibica
Wymiar sprawiedliwości błyskawicznie zareagował na skandaliczne wydarzenia, do których doszło po piątkowym meczu Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem a Koroną Kielce. 56-letni mężczyzna, który wtargnął na boisko i zaatakował zawodnika gości, usłyszał już wyrok. Policja ujęła również drugiego podejrzanego, który rzucił z trybun szklaną butelką, raniąc pracownika kieleckiego klubu.
Do dantejskich scen doszło tuż po ostatnim gwizdku sędziego. Na murawę wbiegł 56-letni mieszkaniec powiatu radomskiego. Jak informował portal Radom24.pl, agresor zaatakował piłkarza Korony, Tamara Svetlina. To wywołało reakcję łańcuchową – w obronie kolegi stanął Marcin Cebula (ukarany czerwoną kartką), a na boisku wywiązała się szarpanina między obiema drużynami.
Interwencja ochrony i policji była natychmiastowa. Agresywny kibic został wyprowadzony i trafił do policyjnej izby zatrzymań. Badanie wykazało, że miał w organizmie ponad promil alkoholu.
Skandal na Radomiak - Korona! Jedna osoba pojechała do szpitala. Zalał się krwią! [ZDJĘCIA]
Pracownik Korony został ranny w awanturze
W niedzielę mężczyzna stanął przed sądem, który orzekł wobec niego karę 4 tysięcy złotych grzywny. Dodatkowo nałożono na niego trzyletni zakaz stadionowy obejmujący wszystkie mecze Radomiaka.
To jednak nie koniec rozliczeń po "Świętej Wojnie". Podczas zamieszania na murawie ucierpiał również Michał Siejak, dyrektor marketingu Korony, który został trafiony w głowę butelką rzuconą z trybun i musiał zostać odwieziony do szpitala.
W niedzielę rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, Justyna Jaśkiewicz, poinformowała o przełomie w tej sprawie. Policjanci zatrzymali 48-latka z powiatu radomskiego. – Może on mieć związek z rzuceniem z trybun butelki, która trafiła w głowę pracownika Korony – przekazała rzeczniczka.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. W poniedziałek ma zostać doprowadzony do prokuratury, gdzie najprawdopodobniej usłyszy zarzuty. Wydarzenia z Radomia z pewnością będą miały również surowe konsekwencje dla samego klubu, którym zajmie się Komisja Ligi.
