- Kamil Stoch zakończy karierę podczas niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Planicy
- Polski skoczek pożegna się z kibicami podczas niedzielnej rywalizacji
- W sobotę w Kranjskiej Gorze doszło do wzruszającego pożegnania skupionego tylko na nim
Kamil Stoch zakończy karierę w Planicy. Wzruszające pożegnanie
Końcówka sezonu w Planicy to nie tylko sportowe emocje, ale przede wszystkim pożegnanie wielkiej legendy. Kamil Stoch kończy karierę, a sobotni wieczór w Kranjskiej Gorze pokazał, jak ogromny wpływ miał na kibiców.
Na miejscu pojawiły się setki fanów, którzy przyszli podziękować jednemu z najwybitniejszych skoczków w historii. Transparenty z napisem „Dziękujemy legendo”, biało-czerwone flagi i głośny doping stworzyły niezwykłą, wzruszającą atmosferę.
Mimo że ostatnie miesiące nie były dla Stocha łatwe sportowo, wsparcie kibiców ani na moment nie osłabło. Wręcz przeciwnie – w Planicy czuć było, że to coś więcej niż zwykłe zawody. To symboliczne zamknięcie pewnej epoki.
– Nie ma słów, które oddałyby to, co czuję wobec tego wsparcia w ostatnich tygodniach, szczególnie tutaj, w Planicy. Cieszę się, że przez te wszystkie lata zbudowałem taką więź z kibicami – przyznał wzruszony Stoch.
Stoch po latach wrócił tam, gdzie wszystko się zaczęło
Polski mistrz zwrócił uwagę na coś jeszcze bardziej symbolicznego. Po latach wrócił do hotelu, w którym mieszkał podczas swojego pierwszego startu w Planicy. – To trochę symboliczne. Mieszkamy w tym samym miejscu, co 20 lat temu. Jakby wszystko zatoczyło koło – podkreślił.
Choć emocji nie brakuje, Stoch nie zamierza odpuszczać sportowej strony swojego pożegnania. Jak sam przyznał, nie potrafi „wyłączyć głowy” i podejść do konkursu na luzie. – Może chciałbym zostawić głowę w hotelu i niech ciało zrobi swoje, ale ja tak nie potrafię – dodał.
W niedzielę czeka go ostatni skok w karierze. Bez względu na wynik jedno jest pewne – Kamil Stoch już na zawsze pozostanie legendą polskiego sportu.
