- Szampańska atmosfera w reprezentacji Polski po wygranej z Albanią w barażach o mundial
- Podopieczni Jana Urbana wygrali 2:1, a humory dopisywały im też w czwartek
- Teraz trzeba jednak skupić się na wtorkowym (31 marca) meczu ze Szwecją
Polska - Albania: Szampańskie nastroje w kadrze. Wielkie uśmiechy
To był wieczór, który kibice zapamiętają na długo! Reprezentacja Polski pokonała Albanię 2:1 na PGE Narodowy i zrobiła przedostatni krok w stronę mundialu 2026. Po meczu emocje jeszcze długo nie opadły.
Kamery i fotoreporterzy uchwycili piłkarzy pod hotelem. Widać było jedno – ogromną ulgę i radość. Zawodnicy spacerowali w świetnych humorach, uśmiechnięci, rozluźnieni, jakby właśnie zrzucili z siebie ogromny ciężar.
Nic dziwnego. Mecz był niezwykle trudny. Podopieczni Jana Urbana długo męczyli się z dobrze zorganizowaną defensywą rywali. Co więcej – do przerwy przegrywali 0:1 po błędzie w obronie i trafieniu Arbëra Hoxhy.
Lewandowski i Zieliński dali wygraną Polakom
Na trybunach pojawiły się nerwy, a nawet gwizdy. Jednak druga połowa przyniosła zupełnie inną historię. Najpierw sygnał do ataku dał Robert Lewandowski, który w 63. minucie wyrównał po rzucie rożnym. To była jego 89. bramka w reprezentacji!
Chwilę później decydujący cios zadał Piotr Zieliński. Pomocnik huknął z dystansu i dał Polsce zwycięstwo. Warto też wspomnieć o młodych bohaterach. Od pierwszej minuty zagrał 19-letni Filip Rózga, a w drugiej połowie zadebiutował 17-letni Oskar Pietuszewski, który został powitany owacją na stojąco.
Po ostatnim gwizdku przyszła eksplozja radości – najpierw na stadionie, a później właśnie pod hotelem, gdzie piłkarze mogli w końcu odetchnąć. Teraz przed Polską najważniejsze wyzwanie – finał baraży ze Szwecją w Sztokholmie. Stawką jest mundial. Mecz zaplanowano na 31 marca o godzinie 20:45.