- Dwukrotny olimpijczyk Michał Niewiński wziął udział w niezwykłym biegu Wings for Life, gdzie gonił go sam Adam Małysz.
- Uciekając przed legendą, łyżwiarz pokonał 14 kilometrów, wspierając szczytny cel badań nad urazami rdzenia kręgowego.
- Odkryj, dlaczego Niewiński podjął to wyzwanie i co sprawiło, że ten charytatywny start okazał się dla niego tak wyjątkowy.
Uciekał przed legendą. Adam Małysz w roli goniącego
Sezon łyżwiarski dawno się zakończył, ale dla Michała Niewińskiego nie ma mowy o odpoczynku. Reprezentant Polski w short tracku wziął udział w globalnym biegu charytatywnym Wings for Life World Run, który ma absolutnie niezwykłą formułę. Uczestnicy nie biegną do mety, lecz uciekają przed samochodem pościgowym. Gdy auto ich dogoni, kończą swój udział. W polskiej edycji, która odbyła się w Poznaniu, za kierownicą tego wyjątkowego pojazdu usiadł sam Adam Małysz, legenda polskiego sportu. Wszystko to w szczytnym celu. Cały dochód z imprezy przeznaczany jest na badania nad urazami rdzenia kręgowego. Stąd hasło zawodów: „biegnę dla tych, co nie mogą”.
- Tak naprawdę nie trzeba być zawodowcem, żeby pobiec w ważnej sprawie. W Wings for Life World Run liczy się coś więcej niż wynik - mówi Niewiński, który pobiegł na zaproszenie marki Immergas, partnera polskiej edycji biegu.
Przeczytaj także: Szaleją za dziewczyną Nicoli Zalewskiego, a to jej piękna siostra! Nie tylko Emily rozpala zmysły
14 kilometrów dla szczytnego celu. "Atmosfera była niesamowita"
Jako zawodowy sportowiec, Niewiński nie musiał przechodzić specjalnego cyklu przygotowań, ale podkreśla, że kluczem do sukcesu, nawet w amatorskim sporcie, są trzy rzeczy: regularność, dieta i sen.
- Dobry bieg zaczyna się dużo wcześniej niż na linii startu. Nieważne, jak szybko i ile biegasz, tutaj liczy się regularność - radzi olimpijczyk. - Można trenować najciężej na świecie, a bez odpowiedniej regeneracji nie przyniesie to żadnych efektów.
Zobacz też: O której gra Iga Świątek dzisiaj z Eliną Switoliną? Kiedy półfinał w Rzymie? TRANSMISJA
Przed startem Niewiński po cichu liczył na pokonanie około 15-20 kilometrów. Ostatecznie samochód prowadzony przez Adama Małysza dogonił go po 14 kilometrach. Mimo to, łyżwiarz był zachwycony.
- Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogłem przy okazji biegu zrobić coś dobrego. Tym bardziej, że obok mnie w Poznaniu było blisko osiem tysięcy innych biegaczy i atmosfera na trasie była niesamowita - komentował polski łyżwiarz.
Z postawy sportowca dumny był również partner jego startu.
- Łącznie nasza cała drużyna Immergas, której Michał był bardzo ważną częścią, przebiegła dystans 129 kilometrów. Jesteśmy dumni, że mogliśmy wesprzeć to niezwykłe wydarzenie - dodaje Magdalena Oskiera, dyrektor marketingu Immergas.
Ponad 9 milionów euro i obietnica na przyszłość
Skala wydarzenia robi ogromne wrażenie. W samym Poznaniu zwyciężył Dariusz Nożyński z wynikiem 67,95 km, co było drugim najlepszym rezultatem na świecie! Łącznie w Polsce, dzięki specjalnej aplikacji, w biegu wzięło udział ponad 20 tysięcy osób, a na całym świecie blisko 350 tysięcy. Dzięki tak ogromnemu zaangażowaniu udało się zebrać ponad 9 milionów euro!
Dla Michała Niewińskiego był to pierwszy, ale na pewno nie ostatni start. Już teraz zapowiedział, że za rok ponownie stanie na starcie, a za chwilę rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu, w którym cel jest jeden.
i