Anita Włodarczyk na pokazie filmu o sobie jak Doda albo Mandaryna
Anita Włodarczyk to najlepsza zawodniczka w historii rzutu młotem kobiet. 40-letnia lekkoatletka na swoim koncie ma trzy złote medale olimpijskie i cztery wygrane na mistrzostwach świata i Europy. Największe wrażenie jednak robią jej wyniki wyrażone w odległościach. Polka aż sześć razy biła rekord świata. Ostatni ustanowiła w 2016 roku podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej na Stadionie Narodowym w Warszawie. Anita Włodarczyk rzuciła wówczas 82,98 metra. Do dziś żadna kobieta nie osiągnęła lepszego rezultatu. Tak wybitna zawodniczka w pełnia zasłużyła na godny film o sobie. Ten wreszcie powstał. Nosi najprostszy możliwy tytuł - "Anita". W przypadku tak znakomitej sportsmenki więcej słów nie potrzeba. Przedpremierowy pokaz filmu w reżyserii Katarzyny Grabek odbył się 13 maja w warszawskim Kinie Luna. Anita Włodarczyk na salonach pojawiła się w zupełnie nowej odsłonie. Niewyobrażalne, jak styliście zmienili naszą lekkoatletkę. Młociarka wygląda jak Doda albo Mandaryna! A może Wam przypomina kogoś innego? Spójrzcie na naszą galerię, gdzie można zobaczyć, jak przez lata zmieniła się Anita Włodarczyk i jak teraz wygląda.
Anita Włodarczyk sprzedaje swoje luksusowe Porsche! Od razu wyjaśniła powody tej decyzji
Anita Włodarczyk o filmie o sobie. "Byłam sobą, niczego nie ukrywałam, byłam szczera"
Na pokazie filmu o Anicie Włodarczyk nie zabrakło wielkich gwiazd sportu. Wśród nich można było zobaczyć innych fantastycznych lekkoatletów, takich jak Robert Korzeniowski czy Tomasz Majewski. Sama młociarka w rozmowie z "Super Expressem" przyznała, że jednak lepiej czuje się w kole do rzutu niż na czerwonym dywanie. Trezba jednak przyznać, że na salonach Anita Włodarczyk prezentowała się kapitalnie. Co do samego filmu, lekkoatletka wyznała, że cześć jej życia prywatnego pozostała tajemnicą, ale podczas nagrań mocno się otworzyła.
Myślę, że trochę życia pozasportowego zostało dla mnie. Ale w filmie byłam sobą, niczego nie ukrywałam, byłam szczera. Kiedy w zeszłym roku zaczynaliśmy nagrania, byłam ciekawa, jak ułoży się współpraca z ekipą filmową. Stwierdziłam, że w dokumencie trzeba się otworzyć. Na szczęście trafiłam na super ludzi, szybko złapaliśmy kontakt i czułam się jak ryba w wodzie. Mogłam bez problemu o wszystkim rozmawiać
- podkreśliła Anita Włodarczyk.