FAME MMA: Bartosz Żukowski błyskawicznie przegrał w FAME
Wielu kibiców czekało na ten debiut. Bartosz Żukowski, znany milionom Polaków jako Waldemar Kiepski, zamienił plan filmowy na ring bokserski podczas gali Fame 28. Choć starcie z Tomaszem "Szalonym Reporterem" Matysiakiem trwało zaledwie pół minuty, aktor nie składa broni i zapowiada, że to dopiero początek jego sportowej drogi.
Dla 50-letniego aktora wyjście do walki było ogromnym wyzwaniem. Skazywany przez bukmacherów na pożarcie Żukowski, niestety potwierdził obawy ekspertów. Walka w formule bokserskiej zakończyła się ekspresowo.
Żukowski zapoznał się z deskami już po pierwszych 9 sekundach starcia. Choć zdołał wstać i pokazał charakter, "Szalony Reporter" nie odpuścił. Kolejna seria ciosów ponownie powaliła aktora na matę, a sędzia zdecydował o przerwaniu pojedynku. Wszystko trwało nieco ponad 30 sekund. – Zwycięstwem jest to, że wyszedłem do klatki i że w wieku 50 lat potrafiłem się zmobilizować – komentował na gorąco Żukowski.
Metamorfoza "Waldusia Kiepskiego". Aktor schudł 18 kg
Żukowski nie szukał tanich wymówek, ale realistycznie ocenił swoje szanse, biorąc pod uwagę krótki czas przygotowań. Do walki trenował zaledwie cztery tygodnie. – Nie oszukujmy się, ja mam 50 lat. Gdy zaczyna się w takim wieku uprawiać sport quasi-wyczynowo, to inaczej nie mogło się to skończyć. (...) No i muszę przyznać, że Tomek ma pier******** w rękach (śmiech)* – dodał szczerze.
Porażka w debiucie nie zniechęciła aktora. Wręcz przeciwnie – Żukowski podpisał z federacją Fame kontrakt na trzy walki i zamierza go wypełnić. Największym sukcesem jest jednak jego fizyczna przemiana.
W rozmowie z kanałem "Za Ciosem" aktor wyjawił, że dzięki treningom przeszedł niesamowitą metamorfozę. – Jak widać, zrzuciłem 18 kg i rzeczywiście trenuję, rzetelnie, ciężko pracuję – przyznał.
Obecnie Żukowski trenuje regularnie, co najmniej trzy razy w tygodniu. Zapowiada, że przy dłuższym okresie przygotowawczym, w kolejnym starciu pokaże zupełnie inne oblicze. – Co miało mi wyjść w ostatniej walce, jak ja trzy tygodnie trenowałem? Teraz jestem cały czas w treningu (...), więc myślę, że już coś będzie, coś bym pokazał – podsumował ambitnie.
