Czwarta fala koronawirusa możliwa już w czerwcu. Rząd szykuje się na najgorsze

Adam Niedzielski
Autor: K. MAJ/KPRM Adam Niedzielski

Czwarta fala koronawirusa. Samo wypowiedzenie tych trzech słów wywołuje uczucie lęku i grozy. I choć polska służba zdrowia jeszcze nie otrząsnęła się po dramatycznej liczbie chorych i zmarłych podczas trzeciej fali pandemii, to uczeni już zajmują szacowaniem, kiedy może w nas uderzyć kolejna zwyżka zachorowań. Zdaniem jednego z ekspertów zajmującego się opracowywaniem modeli pandemicznych, czwarta fala pandemii w Polsce możliwa jest już za miesiąc. - Trudno prognozować, co stanie się w czerwcu. Czwarta fala w czerwcu jest możliwa. To wszystko zależy od zachowania ludzi, przestrzegania restrykcji i noszenia maseczek - nie owija w bawełnę prof. Tyll Kruger z Politechniki Wrocławskiej, który o sytuacji pandemicznej rozmawiał wczoraj z przedstawicielami rządu.

Mimo wyraźnego spadku ilości zachorowań na COVID-19, rząd nie próżnuje i już szykuje się na kolejny atak pandemii koronawirusa. W tym celu przedstawiciele rządu Mateusza Morawieckiego spotkali się z grupą MOCOS, czyli zespołem ekspertów monitorującym i przewidującym rozwój epidemii. Jednym z delegatów grupy MOCOS był prof. Tyll Kruger z Uniwersytetu Wrocławskiego, który na antenie Polsat News opowiedział o swych przewidywaniach. Niestety, jego prognozy nie są zanadto optymistyczne. - Ewentualna czwarta fala może nastąpić, gdy dotrze do nas indyjski wariant koronawirusa. To główny problem. Ten wariant jest bardziej zaraźliwy niż brytyjski i szczepienie też może nie pomóc przy nim - ostrzegał prof. Kruger. - Z drugiej strony odporność w Polsce po szczepieniu lub przechorowaniu jest na wysokim poziomie, około 60 proc. populacji ma przeciwciała. Trudno prognozować co stanie się w czerwcu. Czwarta fala w czerwcu jest możliwa. To wszystko zależy od zachowania ludzi, przestrzegania restrykcji i noszenia maseczek - rozmyślał Kruger.

Indyjski wariant koronawirusa już w Polsce. Wiadomo, u kogo go wykryto

Czwarta fala pandemii. Rząd szykuje się na najgorsze

Prof. Tyll Kruger poinformował również o czym rząd rozmawiał z naukowcami. - Dyskutowaliśmy o wielu rzeczach. Jednym z tematów rozmów była czwarta fala i jej różne scenariusze. Widzę ryzyko czwartej fali, ale jeszcze nie w czerwcu. Wolałbym, żeby szkoły pozostały zamknięte, bo zawsze generowały dynamikę zakażeń. Po ich otwarciu współczynnik "r" trochę rośnie - z 0,7 do 0,85. Mamy jeszcze trochę "miejsca" - powiedział ekspert w Polsacie i przypomniał widzom, czym jest słynny współczynnik. 

Współczynnik "r", czyli miara stanu epidemii, który opisuje ile jedna osoba zaraża kolejnych, jest poziomie, 07-0,8. Jeśli współczynnik jest na poziomie mniejszym niż 1, to oznacza, że jedna osoba zaraża mniej niż jedną osobę, a pandemia wyhamowuje - poinformował uczony

>>>WIĘCEJ W "SUPER EXPRESSIE"

>Poznań: Maturzysta zakażony koronawirusem. Kolegów wysłano na kwarantannę! Co z resztą matur?

>To on poznał Morawieckiego z Kaczyńskim! Teraz zostanie nowym prezesem PKO BP? [ZDJĘCIA]

>Tak mieszkał Andrzej Lepper. Luksus lat 90. Też mieliście takie meble? [ZDJĘCIA]

SuperNova w samo południe - Paszporty Covidowe
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze