Do dziś trudno opisać tę tragedię: 10-letnia Kristina została zamordowana przez Jakuba A., mężczyznę, który zabiegał o względy jej matki. Kiedy zdał sobie sprawę, że to dziewczynka stoi na przeszkodzie związku, postanowił ją zabić. Najpierw próbował znaleźć mordercę, a kiedy chory plan się nie powiódł, zrealizował go sam. 22-latek najpierw wywiózł dziewczynkę do lasu, a potem zadał kilkanaście ciosów nożem. Jej zwłoki okaleczył, by zasugerować, że padła ona ofiarą pedofila. Jej rodzina do dziś nie potrafi przyjąć do wiadomości, ze tragedia wydarzyła się naprawdę. - Nie chcę o tym rozmawiać, nie umiem. Nie mam już nawet łez, żeby płakać. Przestaję wierzyć. Przestaję rozumieć ten świat. Dlaczego ona? Co i komu ten Aniołek zawinił - powiedziała babcia dziewczynki dla "Gazety Wrocławskiej".
Jakub A. usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa oraz zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Resztę życia może spędzić za kratkami.
Czytaj: Matka Jakuba A. OPISAŁA spotkanie dzień po tragedii. "Wiemy, że nasz syn..."