To pojazdy wyposażone w sprzęt komputerowy i łączność, dzięki którym Straż Graniczna ma dostęp do takich samych baz danych, jak w stacjonarnych przejściach granicznych (dziś dotyczy to granicy wschodniej z Ukrainą, Białorusią i Federacją Rosyjską). Z pokładu busa pograniczników można sprawdzić, czy dana osoba jest poszukiwana na terenie Unii, czy ma zakaz wjazdu itd. Kontrola osób to podstawowe zadanie załogi schengenbusu. Jednak nie jedyne. Bus wyposażony jest w sprzęt do sprawdzania autentyczności dokumentów. Taki analizator wykryje każdy podrobiony hologram. Ruchome punkty graniczne wyposaża się także w aparaturę do detekcji materiałów wybuchowych i narkotyków. Straż Graniczna może wypuścić na trasy także specjalne samochody do kontroli bagaży promieniami rentgenowskimi. To coś takiego, z czym spotkać się można podczas kontroli na lotniskach, tyle, że w wersji mobilnej.
– Wyrywkową kontrolę graniczną będziemy prowadzić w wybranych – na podstawie otrzymanych informacji o realnym zagrożeniu – punktach z wykorzystaniem kilku schengenbusów oraz terminali mobilnych – wyjaśnia mjr Katarzyna Walczak, rzecznik Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. – Przywrócenie kontroli granicznej oznacza, że w zasięgu działania Śląskiego Oddziału zostało wyznaczonych 99 miejsc, w których można przekroczyć granicę od strony Czech i Słowacji. Oznacza to, że od 22 listopada do 16 grudnia nie wolno przechodzić przez granicę, np. w górach. Kontrola wyrywkowa dla osób wchodzących i wjeżdżających do Polski będzie prowadzona na przejściach granicznych wyłącznie oznaczonych znakiem „kontrola graniczna”. Na takich przejściach samochody będą musiały zwalniać, a jadący nimi mogą być zatrzymane do kontroli i nie otrzymają zgody na wjazd do Polski – podkreśla rzecznik ŚO SG. Straż Graniczna przypomina, że może dokonywać kontroli wewnątrz Polski.