Bruce R., pochodzący z Nowej Zelandii biznesmen, usłyszał w katowickim Sądzie Apelacyjnym, że jest winny tego, że doszło do tak potwornej tragedii. Wyrok nie jest wysoki – Nowozelandczyk dostał 1,5 roku więzienia. Przy czym sąd zaliczył na poczet kary ponad rok, gdy Bruce R. przebywał w tymczasowym areszcie. - Nie ulega żadnej wątpliwości, że oskarżony Bruce R. jest odpowiedzialny za sprowadzenie katastrofy w postaci zawalenia się budowli hali wystawienniczej 28 stycznia 2006 roku. Jego odpowiedzialność wynika z tego, że nie dochował należytej staranności. Jednym z jego obowiązków jako członka zarządu była analiza informacji na temat hali, które do niego docierały. Doskonale wiedział, że trzeba odśnieżać dach hali. Wiedział także, że już wcześniej dach hali się ugiął pod ciężarem śniegu. Informacje o alarmującym stanie budynku były dla niego dostępne. Wiedział też, że przed imprezą dach nie został odśnieżony w całości. W tej sytuacji powinien podjąć decyzję o wyłączeniu z użytku hali – mówiła w ustnym uzasadnieniu wyrok u sędzia sprawozdawca Karina Maksym.
Jednocześnie sąd zaznaczył, że Bruce R. popełnił przestępstwo nieumyślnie. Nie chciał doprowadzić do takiej tragedii.
Ze skazania zadowolona była prokurator Katarzyna Wychowałek-Szczygieł, choć prokuratura żądała dla Bruce’a R. 6 lat więzienia. - Dzisiejszy wyrok jest dowodem na to, że o sprawiedliwość trzeba walczyć do końca. Rzeczywiście w kwestii ustaleń faktycznych wyrok jest sprawiedliwy- powiedziała pani prokurator.
Z kolei Grzegorz Słyszyk, obrońca Bruce’a R. od raz po wyroku zapowiedział złożenie kasacji do Sądu Najwyższego. - Po tym wyroku mam ogromne poczucie straty czasu. Te 13 lat, bardzo wiele rozpraw, 130 nowych dowodów, zmieniły stan faktyczny. A sąd zupełnie zignorował te nowe dowody – mówił mecenas Słyszyk.
Sąd Apelacyjny rozpatrywał sprawę po raz drugi. Pierwszy wyrok skazujący Bruce R. usłyszał w Sądzie Okręgowym w Katowicach w czerwcu 2016 r. Wówczas został skazany na 3 lata więzienia. Obrona Nowozelandczyka złożyła apelację od wyroku. Wtedy po raz pierwszy sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, a Bruce R. został uniewinniony. To spowodowało złożenie kasacji do Sądu Najwyższego przez prokuraturę. Kasacja okazała się skuteczna i SN nakazał ponownie rozpatrzyć sprawę przez innym skład w Sądzie Apelacyjnym.
Polecany artykuł: