Byk morderca

2007-11-09 20:35

Kilkusetkilogramowy byk zarzucił Henryka W. ( 74 l.) na rogi i miotał nim we wszystkie strony. Kiedy na pomoc staruszkowi odważnie ruszyła żona Helena (63 l.), rozjuszone zwierzę porzuciło rozprutego rolnika i zaatakowało kobietę.

Tylko cudem udało się jej uniknąć śmierci. Niestety, jej mąż nie miał szans przeżycia.

Był wczesny wieczór. Pan Henryk ze wsi Czerwone (woj. podlaskie) jak co dzień poszedł do obory nakarmić zwierzęta. Jego małżonka została w tym czasie w domu. Mijają długie minuty, a starszy pan nie wraca. Zaniepokojona kobieta chwyta za kurtkę i biegnie do obory. Po drodze słyszy już ogłuszający ryk szalejącego zwierzęcia. Gdy pani Helena otwiera drzwi, zastyga w bezruchu, a nogi robią się jak z waty. Jej ukochany mąż bezwładnie zwisa z rogów byka. Z rozprutego brzucha leje się krew.

- Kiedy byk mnie zobaczył, rzucił Heńka i pędził prosto na mnie - opowiada staruszka. - Ledwo zdążyłam uskoczyć, a on już przyparł mnie do koryta w głębi. Nie wiem, jakim cudem udało mi się ujść z życiem - opowiada wciąż roztrzęsiona kobieta. Rozjuszony byk nadal szalał.

- Minęło kilka godzin. Dla mnie cała wieczność, zanim ta bestia się uspokoiła - ze łzami wspomina pani Helena. Korzystając z chwili nieuwagi zwierzęcia, kobieta wygramoliła się przez niewielkie okno w zabudowaniu i wezwała pomoc.

Pan Henryk nie miał szans przeżycia. W wyniku rozległych obrażeń wewnętrznych zmarł w karetce. Pani Helena w szoku i z połamaną miednicą trafiła do szpitala w Kolnie. Na miejsce krwawej jatki przyjechała policja i prokuratura.

- Byk ciągle był pobudzony i uniemożliwiał wykonywanie czynności - mówi Dariusz Dziemianko, szef kolneńskiej prokuratury. - Będziemy ustalać, co było przyczyną tragedii.

- Wiele razy powtarzałam Heńkowi, że jesteśmy za starzy do hodowania takich dużych zwierząt, że nie mamy tyle siły, że młody sobie czasem nie radzi - żali się pani Helena. - A on uparty, chciał hodować, żeby dzieciom pomagać, żeby mieć za co żyć. Ot Polska. Stary człowiek musi życie poświęcać, żeby mieć na chleb - pomstuje pani Helena.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki