Niszczycielski huragan, która nawiedził Stany Zjednoczone 1 września, uderzyła z wielką siłą w Bahamy, a potem przeniósł się na wschodnie Wybrzeże. Bilans jest przerażający: zginęły czterdzieści trzy osoby. Z powodu zbliżającego się cyklonu, swoja wizytę do Polski odwołał prezydent USA, Donald Trump. Tymczasem Dorian przesuwa się na wschód - 10 września dotarł nad Islandię, gdzie przyniósł opady śniegu oraz porywisty wiatr - około dziewięćdziesięciu kilometrów na godzinę.
Według synoptyków, w środę Dorian (już jako ekshuragan) dotrze do Polski. W północno-zachodniej części naszego kraju może silniej powiać, około pięćdziesięciu-sześćdziesięciu kilometrów na godzinę. Lokalnie może również popadać deszcz.