Sąsiedzi zapamiętali Mateusza jako spokojnego,. Jedyne, co go wyróżniało to śliczne samochody. - Ostatnio dwa razy w tygodniu jeździł do Warszawy i zmieniał luksusowe samochody jak rękawiczki – mówi nam jedna z mieszkanek Wrocek koło Brodnicy (woj. kujawsko- pomorskie).
W ostatni piątek umówił się na zakup Chevroleta Corvette z jego właścicielem Michałem C. Podczas spotkania Mateusz zapewnił sprzedawcę, że przelał już całą kwotę na jego konto. Ten jednak postanowił sprawdzić, czy to prawda.
- Wtedy on wyciągnął wielki młotek i zaczął mnie nim okładać. Ja się schowałem i wezwałem pomoc, a on odjechał swoim autem – zeznał śledczym Michał C.
Mateusz S. pognał swoim audi w kierunku Włocławka i wtedy doszło do tragedii. Takim samochodem jechał - w naszej redakcji testowaliśmy to bardzo szybkie auto - KLIKNIJ i sprawdź.
- Wstępnie ustalono, że osobowe audi nagle zjechało na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzyło w autocysternę prowadzoną przez 52-latka. Po uderzeniu audi zjechało na pobocze, a samochód ciężarowy od razu się zapalił. Kierowca cysterny wyszedł o własnych siłach, natomiast kierujący audi w wyniku uderzenia poniósł śmierć na miejscu – mówi sierżant Tomasz Tomaszewski z zespołu prasowego komendy miejskiej policji we Włocławku.
– Postępowanie prowadzone jest pod katem wypadku, nie wykluczamy jednak samobójstwa – dodaje sierżant Tomaszewski.
Zobacz też: TEST Audi S8 plus 4.0 V8 TFSI: niemiecka duma