Na rzecz Jadwigi pracę straciła pani Ewa Cegłowska (42 l.), która wcześniej aż przez 20 lat pomagała proboszczowi wsi w woj. kujawsko-pomorskim. Panie przerzucają się inwektywami, oskarżając wzajemnie o niegodziwe rzeczy. Nic więc dziwnego, że i na naszym forum rozgorzała prawdziwa bitwa!
"Pani Cegłowska jesteśmy z Panią, niech pani się nie daje ta pani już niejedną osobę zrujnowała doszczętnie, a teraz rujnuje wszystkie parafie" - napisał Jaciążak.
Przeczytaj koniecznie: Wyścig szczurów i wojna na plebanii
Nie brakuje kolejnych głosów piętnujących obecnego proboszcza i jego gospodynię:
"To, co ks. Culepa i jego pseudosiostra wyczyniali w naszej parafii, to przechodzi ludzkie pojęcie. Tak więc kochani obecni parafianie ks. Mirosława i podwładni jego "siostry" miejcie się na baczności i nie wierzcie ich słodkim uśmieszkom i mocno trzymajcie swoje portfele. Pani Ewo- głowa do góry!!! U nas posadę stracił organista, kościelny, sprzątaczka w kościele i listonosz. Jedyna pociecha dla nas, że tak szybko poznaliście się na nich." - napisał mieszkaniec wsi Wąpiersk, w której poprzednio pracował ks. Culepa.
Odmienne zdanie ma jednak inna mieszkanka Wąpierska:
- Znam osobiście panią Jadwigę i jest ona uczciwą kobietą tak samo ks Mirek był u nas proboszczem i było nam z nim dobrze i nikt nikomu nie przeszkadzał i nie wiem kto pisze takie rzeczy.przykro czytać.
Zdecydowanie więcej osób krytykuje jednak księdza Culepę. Nie brakuje mocnych zarzutów:
- Ks Culepa to nawet potrafił ciężarną kobietę wyprosić z ławki,przestawiał wszystkich gdzie kto ma stać .Ławki dla dzieci na przedzie zlikwidował,bo żeby dziecko mogło usiąść to trzeba by wykupić miejsce w ławce.NA chór tez był zakaz wstępu, nawet na schodach nie wolno było stać. W czasie pogrzebu kwiatów w ławce nie wolno trzymać. Komunji jak najmniej przyjmować bo przecież ksiąc musi ją kupić, i dawać jak najwięcej kasy bo tylko to się liczy A gdy będzie chodził po kolędzie to proszę postawcie mu krzesło bo z fotela to trzeba będzie go wyciągnąć. drodzy parafianie nie dajcie się my męczyliśmy się z nim 8 lat.
Ministranci z poprzedniego miejsca posługi księdza Culepy również nie mają dobrego zdania o nim i pani Jadwidze:
- Bardzo dziękujemy p Jadzi za to, że dała nam stroje które tak długo nam obiecywała. Stroje były podobno zakupione lecz jeszcze do tej pory nikt ich nie wiedział ani nie dostał ich na własność choć były one za nasze pieniądze które tak długo były zbierane w puszki przed mszą. P. Jadzia lubiła tak wiele rzeczy obiecywać, ale nic z tego co obiecała nie zrealizowała w naszej parafii. Więc dziękujemy bardzo, że tak bardzo się starałaś.
Jaka jest prawda?