Diagnoza, której żadna Polka nie musi usłyszeć: Rak szyjki macicy

2021-11-30 0:05
rak szyjki macicy
Autor: Shutterstock

Rak szyjki macicy odbiera rocznie życie ok. 300 tysiącom kobiet na całym świecie. Tymczasem szczepienie przeciw HPV może zapobiec rozwinięciu się tego nowotworu. Już w sierpniu 2020 roku Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła plan eliminacji choroby dzięki strategii 90-70-90. Co to oznacza?

90 – tyle procent dziewcząt w pełni zaszczepionych szczepionką HPV przed ukończeniem 15. roku życia,

70 – tyle procent kobiet poddanych badaniom przesiewowym - testom wysokiej czułości przed 35. rokiem życia i ponownie przed 45. rokiem życia,

90 – taki procent leczonych w stanach przedrakowych i z inwazyjnym rakiem szyjki macicy.

Niestety Polska ciągle nie ma wdrożonej strategii populacyjnych szczepień przeciw HPV i z udziałem Polek w badaniach przesiewowych nie jest najlepiej.

Cytologia konieczne z testem

Cytologia na podłożu płynnym powinna być standardem, ale w Polsce nie jest finansowana ze środków publicznych.

- Na 1000 przebadanych kobiet cytologia konwencjonalna nie wykryje zmian u ośmiu kobiet. Cytologia na podłożu płynnym jest dokładniejsza – mówi prof. Robert Jach z Uniwersytetu Jagiellońskiego, przewodniczący Sekcji Patologii Szyjki Macicy, Kolposkopii i Cytologii PTGiP.

Jednak cytologia na podłożu płynnym daje możliwość przeprowadzenia testów w kierunku DNA wirusa HPV – a co za tym idzie zwiększa szanse na uniknięcie błędnej diagnozy.

- Na 1000 pacjentek „zgubimy” wtedy 2 – dodaje profesor Jach. 

Nobel i co dalej

W 2008 r. prof. Harald zur Hausen otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie związku między zakażeniami przetrwałymi wirusami HPV i rakiem szyjki macicy. Jego badania pozwoliły na rejestrację szczepionek przeciw najbardziej onkogennym typom wirusa HPV. Teraz mamy już bardziej zaawansowane szczepionki (np. 9-walentną – czyli przeciw 9 najgroźniejszym typom wirusa) i bardzo czułe testy pozwalające na jego wykrycie.

Istnieją już też systemy technologiczne pozwalające na obrazowanie szyjki macicy i następnie porównanie wykonanych zdjęć ze stale rosnącą bazą obrazów zmian na szyjce macicy. Lekarz korzystający ze wsparcia sztucznej inteligencji dostaje niemal od ręki informację czy obraz jest prawidłowy czy nie.

Idź do ginekologa!

Eksperci zgodnie podkreślają, że kobiety muszą się regularnie badać i chodzić do ginekologa.

- My już nie szukamy raka, ale zmian na wcześniejszym etapie. Nawet we wczesnej fazie raka możemy oszczędzić narząd rodny – podkreśla prof. Robert Jach.

Cytologia tradycyjna powinna być wykonywana co roku. Jeśli kobiety zdecydują się na odpłatną cytologię płynną z testem w kierunku HPV, to między 35. i 70. rokiem życia w przypadku prawidłowych wyników mogą te badania powtarzać nawet co 3-5 lat.

A co, jeśli wynik cytologii jest zły?

- Obecnie pojawiły się wyroby medyczne i leki, które można stosować, u pacjentek zakwalifikowanych po badaniu cytologicznym i ocenie obecności wirusów HPV, do powtórzenia badania za 6-12 miesięcy – mówi profesor Mariusz Zimmer, Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. - W naszej klinice prowadzimy obserwacje w tym zakresie, które potwierdzają dane literaturowe wykazujące skuteczność w doprowadzeniu do regresji cytologiczno – wirusowej już po 3 miesiącach stosowania tych preparatów – dodaje profesor Zimmer.

Takim preparatem jest DeflaGyn®, żel dopochwowy wspomagający spontaniczną remisję i regresję nieprawidłowych wyników cytologii szyjki macicy lub zmian na szyjce macicy wywołanych wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) lub zmian na szyjce macicy z dodatnim wynikiem biomarkerów p16/Ki-67 lub nienowotworowych zmian na szyjce macicy.

Trzeba się koniecznie badać i leczyć infekcje

Rozmowa z dr Anną Bartosińską-Dyc z Kliniki Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Leczenia Endometriozy w Instytucie CZMP w Łodzi, kierownikiem Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Zduńskowolskim Szpitalu Powiatowym

- Jak często trzeba robić badania cytologiczne i jak należy rozumieć ich wyniki?

- W kwestii profilaktyki raka szyjki macicy bardzo wiele się zmienia w ostatnich latach i zgodnie z najnowszymi rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników na czas pandemii covid powinniśmy wykonywać najpierw badanie oznaczające obecność wirusów HPV wysokiego ryzyka. Dopiero badaniem wtórnym jest cytologia, oczywiście na podłożu płynnym.

- Cytologia na podłożu płynnym jest badaniem odpłatnym.

- Tak. Być może jest to czas, w którym Narodowy Fundusz Zdrowia powinien zrewidować koszty, które przeznacza na profilaktykę HPV. Badanie cytologiczne konwencjonalne ma bardzo niską czułość, w granicach 50-60 proc. i te wyniki bardzo często mogą być zafałszowane poprzez odczyny zapalne, urazy mechaniczne np. po założeniu tamponu czy po współżyciu, u kobiet po menopauzie atrofia nabłonka. Dlatego postuluje się, aby odchodzić od cytologii konwencjonalnej. Jeśli jednak się na nią decydujemy, to powinnyśmy ją wykonywać co roku. Cytologię na podłoże płynne wystarczy zrobić raz na trzy lata.

- Kiedy kobieta ma powód do zmartwień?

- Kiedy w cytologii wychodzi jakaś dysplazja. Choć to też nie jest jeszcze powód do zmartwień, a do zainteresowania się swoim zdrowiem. Jeśli mamy wykrytego wirusa HPV wysokiego ryzyka i zmiany w cytologii, to trzeba wykonać diagnostykę pogłębioną, najlepiej badanie kolposkopowe. W tym badaniu nabłonek na szyjce jest oceniany pod mikroskopem, sprawdzane jest jego unaczynienie, reakcja komórek nabłonka na odczynniki, które stosujemy przy tym badaniu i następuje weryfikacja histopatologiczna ewentualnych zmian. Mogą być to zmiany LSIL, czyli małego stopnia i HSIL – dysplazja dużego stopnia. HSIL to zmiany przednowotworowe. Kobiety z takimi zmianami powinny się poddać leczeniu i regularnie badać. Wtedy rak szyjki macicy nie powinien się u nich nigdy rozwinąć.

- Do tej pory zły wynik badania cytologicznego oznaczał nerwowe czekanie na wyniki kolejnych badań. Co zmienia pojawienie się DeflaGynu? 

- DeflaGyn to preparat, który bardzo dobrze wpisuje się w biologię wirusa, bo to wirus HPV jest odpowiedzialny za wszelkie zmiany na szyjce. Proces nowotworzenia następuje kolejnymi etapami. Gdy dochodzi do zakażenia wirusem HPV, większość infekcji ma charakter incydentalny, przemijający. Jednak 20 proc. z nich pozostaje jako infekcja przetrwała, która – w kolejnym etapie – przechodzi w zmiany dysplastyczne, przednowotworowe, a dopiero później w raka. Od dłuższego czasu trwają badania, które mają za zadanie ustalić jakie czynniki przyczyniają się do tego, że infekcja incydentalna przechodzi w przetrwałą, a ta w zmiany przednowotworowe. Tymi czynnikami są m.in. zaburzenia flory bakteryjnej w pochwie, wolne rodniki tlenowe. Preparat DeflaGyn wyrównuje florę bakteryjną, wyłapuje i wiąże patogeny, w tym i wirusa HPV, oraz działa antyoksydacyjnie. Stwarza więc warunki, by wyeliminować infekcję wirusem HPV wysokiego ryzyka, bądź zahamować przechodzenie przez kolejne etapy nowotworzenia. To nie jest preparat, który leczy wirusa, tylko stwarza warunki, by nasz układ immunologiczny łatwiej chorobę wyeliminował.

- Żel dopochwowy DeflaGyn® jest wyrobem medycznym dostępnym bez recepty. Dlaczego jednak należy stosować go wyłącznie po konsultacji z lekarzem? 

- Koniecznie trzeba stosować ten preparat po konsultacji z lekarzem. Zwłaszcza, że nie przy każdym wyniku należy go używać. Nie można stosować tego preparatu, gdy pojawiają się zmiany przednowotworowe – takie są nasze rekomendacje. Poza tym wynik badania cytologicznego, zwłaszcza cytologii konwencjonalnej nie jest żadnym rozpoznaniem. Zawsze szyjkę musi obejrzeć lekarz, zadecydować o ewentualnej diagnostyce.

- Jak długo należy stosować żel i jak dalej powinna postępować pacjentka? 

- Kuracja preparatem DeflaGyn trwa trzy razy 28 dni. Co oznacza, że mniej więcej przez trzy miesiące, codziennie na noc aplikujemy żel specjalnym podajnikiem głęboko do pochwy. Sugeruję, żeby po zakończeniu procesu leczenia odczekać kolejne trzy miesiące i oznaczyć obecność wirusa HPV wysokiego ryzyka oraz wykonać kontrolne badanie cytologiczne na podłoże płynne.

 https://deflagyn.pl/