Występ został odwołany, a Doda zamiast na scenie wylądowała w łóżku. Kontuzja, przez którą Dorota Rabczewska trafiła półtora roku temu na stół operacyjny, odnowiła się.
Pomagała sąsiadowi
- Doda jest nafaszerowana silnymi lekami przeciwbólowymi. Jest pod stałą opieką lekarza, który przeprowadzał jej pierwszą operację - mówi nam menedżerka piosenkarki, Maja Sablewska. - Na razie leży w łóżku, w domu. Ale jeśli nie pomoże jej rehabilitacja, konieczny będzie kolejny zabieg.
Rabczewska jest pod stałą opieką lekarską już od półtora roku. Wtedy doszło do kontuzji, gdy pomagała sąsiadowi wnieść po schodach wózek.
Ból powrócił
- Schyliłam się i nagle poczułam przeraźliwy ból kręgosłupa. Coś strzeliło... osunęłam się na schody - opowiadała wówczas piosenkarka.
Lekarz stwierdził przepuklinę krążka międzykręgowego. Po skomplikowanym zabiegu Rabczewska miesiącami regularnie uczęszczała na rehabilitację.
Mimo tych wysiłków ból kregosłupa znów zaczął dawać o sobie znać. Na dobre powrócił kilkanaście dni temu, po głośnej już szamotaninie w windzie z członkami hiphopowego zespołu Grupa Operacyjna, do której doszło na jednej z imprez we Wrocławiu. Artystka cierpiała coraz bardziej, ale nie rezygnowała z koncertów.
- Po prostu bardziej niż zwykle dbam o swoje zdrowie i oszczędzam siły - wyznała nam Doda.
Ale teraz jej plany zawodowe zawisły na włosku.