To miał być jeden z najszczęśliwszych dni Natalki S. (12 l.), uczennicy V klasy podstawówki. Za udział w językowym konkursie dziewczynka dostała płytę DVD "Taniec krok po kroku. Szkoła tańca Kasi Cichopek i Marcina Hakiela". Gdy otrzymywała srebrny krążek zapakowany fabrycznie, nie spodziewała się, że radość zamieni się w smutek.
Gdy rozradowana Natalka wpadła do domu, już od progu krzyczała: "Babciu! Hura! Dostałam płytę". A potem z niecierpliwością czekała na powrót mamy, która odpali jej płytę w domowym komputerze. Gdy w końcu nastąpił ten upragniony moment, na ekranie pojawiły się pornograficzne sceny.
Śledztwo w szkole
- Wnuczka była przerażona. Od razu pobiegła do sąsiadki i było jej jeszcze smutniej, gdy okazało się, że sąsiadka ma płytę dobrą, taką z tańcami - opowiada nam Tatiana Lejman (62 l.), babcia dziewczynki.
Na szczęście Natalka byłą jedynym dzieckiem, do której trafiło to ordynarne nagranie. Drugą pornograficzną płytę, wśród jeszcze nierozdanych prezentów, zdołał wyłapać Wiesław Smereczyński, dyrektor zespołu szkół przy ul. Dolnej w Działdowie. Dzieciaki i nauczyciele żyją niemal wyłącznie tym bulwersującym tematem.
Tu erotyczne są od kilku dni tematem numer jeden. Po szkole chodzą policjanci, a sekretarka ustala listę dzieci, które brały udział w konkursie językowym i zostały obdarowane płytami. Policja chce przesłuchać w tej sprawie wszystkich rodziców.
Firma bez winy
- To bardzo przykra sprawa. Z naszej strony nie mogło dojść do pomyłki, podmiany. Wszystko jest foliowane i poza tym my nie mamy w ofercie materiałów takiej treści. Jako nagrody wysyłamy tych kaset do szkół wiele i coś takiego nigdy się nie przytrafiło - zapewnia Rafał Weiss (39 l.) z firmy Polskie Media Amer. Com, która wydała płytę.
Płyty erotyczne zabezpieczone przez policję leżą teraz w zalakowanych kopertach i już wkrótce z ich zawartością zapozna się biegły. Bez względu na to, czy karę poniesie producent czy winnych nie będzie, to najbardziej w tym wszystkim żal Natalki. Mamy jednak dla niej dobrą wiadomość. Nagroda jej nie ominie.
Marcin Hakiel (24 l.), partner Kasi
- Często nasze kasety są nagrodami, a my sami darujemy je na różne aukcje charytatywne. Czy to była pomyłka, czy głupi żart? Nie, naprawdę nie chcę tego komentować. Nie sądzę, byśmy skierowali sprawę do sądu.