Durczok o Lepperze: O coś mu chodziło

2011-08-08 19:08 SE

Andrzeja Leppera można oceniać różnie. Można mówić o jego kłopotach sądowych, o kompromitującym stylu. Można się nie zgadzać z jego polityką i awanturnictwem. Ale to był człowiek, któremu o coś w polityce chodziło - o ludzką krzywdę. Choć często zaprzeczał temu, ubierając się u Prady. Zawsze czuł, że walczy w słusznej sprawie.

Pamiętam, jak w 1994 roku zaprosiłem go do telewizji Katowice. Z tygodniowym wyprzedzeniem zadzwoniłem i zapytałem, czy mógłby przyjechać. A on na to: "Dobrze, o której?".

Odpowiadam: "Chyba pan żartuje, gdzie pan jest?". A on "W Kielcach, ale przyjadę w mig". I przyjechali z Maksymiukiem i Łyżwińskim jakimś strasznie starym volvo. Po programie to volvo nie chciało im zapalić. Więc w trójkę je pchali, a kierowca siedział w środku, żeby auto zaskoczyło.

Pomyślałem wtedy, jak wielkie trzeba mieć samozaparcie, żeby tu przyjechać, a potem jeszcze niezapalającym volvo chcieć wrócić do domu.

Kamil Durczok

dziennikarz, szef Faktów TVN

Najnowsze