Gdańsk. 1,5 mln podrobionych prezerwatyw przypłynęło w kontenerze. Skąd się wzięły?

2013-06-26 15:49

To miała być rutynowa kontrola, ale szybko okazało się, że coś tu nie gra. Pomorscy celnicy zatrzymali kontener wypełniony po brzegi prezerwatywami. Kiedy bliżej przyjrzeli się ładunkowi okazało się, że to chińskie podróbki towaru czeskiego producebta. Warte 60 tys. zł prezerwatywy miały trafić na Mazowsze.

Funkcjonariusze postanowili dokładniej przyjrzeć się zawartości kontenera, bo mieli obawy, że towar może naruszać prawa do znaku, których właścicielem jest firma z Czech.

- Nie chodzi tutaj o rodzaj tego towaru, ale o kierunek z jakiego pochodził. Po prostu towary pochodzące z niektórych miejsc są kontrolowane dokładniej niż inne - tłumaczy Marcin Daczko, rzecznik izby celnej w Gdyni.

>>> Gdynia: Kokaina w puszkach na owoce. Celnicy przechwycili 82 kg narkotyków – ZDJĘCIA

Obawy okazały się słuszne. Kancelaria prawna, która reprezentuje w Polsce właściciela praw do znaku potwierdziła, że towar to podróbka. Wiadomo, że podrobione prezerwatywy miała odebrać firma z Mazowsza.

Pół tysiąca kartonów z prezerwatywami, trafiło już do magazynu celników. Co z nimi będzie, zdecyduje czeski producent. Towar warty jest 60 tys. dolarów.




Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki