Handlarze dopalaczy w rękach policjantów. Zamieniali sklepy z dopalaczami w tzw. „bunkry”.

2018-11-23 12:13

Punkty, w których handlowali środkami odurzającymi, zamieniali w „bunkry”, aby utrudnić policjantom wejście do środka, dając tym samym czas sprzedawcy na zniszczenie dowodów. Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali sześć osób, które zajmowały się tym procederem i zabezpieczyli nielegalne substancje.

NIK bierze się za dopalacze

i

Autor: Mariusz Grzelak/ Archiwum prywatne NIK bierze się za dopalacze

To kontynuacja akcji z czerwca, kiedy zlikwidowano ostatnie stacjonarne sklepy z tymi substancjami. Ówczesne ustalenia CBŚP wskazywały, że dwa takie sklepy działają w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim. Pracowali tam m.in. pseudokibice jednego ze śląskich kubów sportowych. Podczas czerwcowej akcji, zatrzymano sześć osób, którym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nie był to jednak koniec sprawy. Na początku listopada zatrzymano kolejne dwie osoby.

Odpowiadały one m.in. za przerobienie sklepów na tzw. bunkry, które były wyposażone w specjalne śluzy, okna zabezpieczone konstrukcją z płyt i metalową blachą grubości kilku milimetrów. Dodatkowo, od środka, montowano też metalowe sztaby. Znajdowały się w nich piece do spalenia dopalaczy oraz specjalne skrytki i sejfy do przechowywania dopalaczy i pieniędzy.

To wszystko miało utrudnić wejście służbom, a jednocześnie dać czas sprzedawcy na zniszczenie dowodów przestępstwa.

Kolejną akcję przeprowadzono w tym tygodniu, tym razem w Chorzowie. Zatrzymano cztery osoby. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mają one związek z pseudokibicami jednego ze śląskich klubów sportowych i mogły obsługiwać sklepy z dopalaczami.

Śledztwo, dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie są podejrzani m.in. o wprowadzanie do obrotu dopalaczy, prowadzą policjanci z CBŚP w Białymstoku wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki