Zdzisław Krasnodębski:
- Tak, w Polsce zmienia się klimat polityczny. Wiele osób, myślę o ludziach związanych z aparatem ścigania i sprawiedliwości, uznało, że nadeszła nowa epoka, a czas, w którym sprawa korupcji była naczelnym tematem, został zamknięty. Wyrok w sprawie pani Jakubowskiej był niezwykle symboliczny, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
- Niektórzy publicyści twierdzą, że wszystkie afery III RP były tylko wymysłem i iluzją...
- Było mnóstwo takich spraw, np. zabójstwo gen. Papały, wypuszczenie pana Mazura, tajemnicze zabójstwo pana Sekuły, mafia węglowa. Innym znamiennym przykładem jest sprawa posłanki Sawickiej. Niezależnie od różnych emocji, które towarzyszyły tej sprawie, została ona przecież przyłapana na gorącym uczynku, czyli na propozycji korupcyjnej. A od tej zasadniczej sprawy odwraca się uwagę.
- W wywiadzie dla "Super Expressu" prof. Andrzej Zybertowicz powiedział, że prokuratura nie wykazywała gorliwości w ujawnianiu faktów, gdyż prawdopodobnie grała w tej samej drużynie co aferzyści...
- Prof. Zybertowicz jest specjalistą w tej dziedzinie. Mnie jako socjologa niepokoi, że żadna z tych spraw politycznych nie została jeszcze wyjaśniona. Afera Rywina pokazała pewien ogólny mechanizm dogadywania się, lobbowania, tworzenia prawa, a takich zjawisk było wiele. W samej sprawie Rywina za kratki poszedł jednak tylko listonosz, który być może za chwilę będzie występował o odszkodowanie jako niewinna ofiara i państwo zmuszone będzie mu zapłacić żądane 17,5 mln zł.
- A jak PO radzi sobie z tymi problemami?
- Obecny rząd nie ma woli politycznej, aby te sprawy kontynuować. Niestety, dziś mamy dążenie do walki nie z korupcją, tylko z osobami, które zwalczały korupcję, zwalnia się prokuratorów, którzy zajmowali się tymi sprawami. Rząd jest słaby i nie wykazuje woli politycznej zmierzenia się z tymi problemami. PO doszła zresztą do władzy na kontrze wobec ostatnich dwóch lat. Teraz stara się np. spacyfikować CBA, zamiast pacyfikować przestępców.
- Jak w tym kontekście ocenia pan działania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego? Czy będzie kontynuował sprawy prowadzone przez poprzedniego ministra Ziobrę?
- To człowiek, który poprzednio w roli adwokata stawał po stronie ludzi skazanych czy podejrzanych - takich, wobec których toczyły się czy zaczynały się toczyć jakieś postępowania. Nie jest on osobą, która mogłaby przeciwdziałać korupcji, a już na pewno ta kwestia nie jest dla niego priorytetem.
- Czy mamy zatem powrót do Polski sprzed afery Rywina?
- Wynik ostatnich wyborów został odebrany jako ulga przez wszystkich, którzy byli zaniepokojeni, że ktoś się interesował ich życiem i pochodzeniem ich majątków, a teraz nie trzeba już się bać. W tym sensie wraca stare i trudno tego nie dostrzegać. Problemów, które ujawniła afera Rywina nikt nie rozwiązał, istnieją nadal i przypuszczam, że prędzej czy później albo Polska znajdzie się w sytuacji południowych Włoch, albo przyjdzie czas, że będzie musiała się z nimi zmierzyć.
Profesor Zdzisław Krasnodębski
Socjolog i filozof społeczny. Ma 55 lat.