Jacek Kurski: Dziennikarze ABSOLUTNIE nie powinni pisać o życiu prywatnym osób publicznych z czystej ciekawości

2015-02-16 17:30

W artykule 14 ustawy o prawie prasowym wyraźnie napisane jest: "Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby." Jednak niektórzy dziennikarze zupełnie nic sobie z tego nie robią i w bezpardonowy sposób zaglądają do sypialni... innych dziennikarzy. O zdanie na temat medialnego wścibiania nosa w nie swoje sprawy zapytaliśmy Jacka Kurskiego.

W najnowszym wydaniu "Wprost" pojawił się artykuł "Ciemna strona Durczoka". Dziennikarze tygodnika piszą o zagadkowym zabarykadowaniu się szefa "Faktów TVN" w jednym z warszawskich apartamentów, tajemniczym białym proszku między dokumentami Durczoka oraz... erotycznych gadżetach i zoofilskim wideo.

Zobacz: WPROST prześwietla Kamila Durczoka: Biały proszek, erotyczne gadżety i zoofilskie wideo

W kwestii zaglądania osobom publicznym w pielesze wypowiedział się Jacek Kurski: "Dopuszczalne jest tylko to, co łamie prawo. O tym można napisać, o życiu prywatnym z czystej ciekawości absolutnie nie." Polityk przyznał, że osoby występujące publicznie, powinny być gotowe na medialne zainteresowanie ich życiem. Jednak dziennikarska ciekawość musi mieć swoje granice. - Osoby publiczne są na świeczniku z własnego wyboru. Natomiast sprawy prywatne, które nie łamią prawa, powinny być objęte ochroną - dodał Kurski.

Czytaj: Kamil Durczok odpowiada na zarzuty "Wprost": Jestem zdemolowany psychicznie, myślę o tym, jak przeżyć do jutra

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki