„JSW nie może być kołem ratunkowym dla innych spółek, które sobie nie radzą. Nasza firma nie może płacić haraczu dla źle zarządzanych przedsiębiorstw. Powinno się je umiejętnie restrukturyzować a nie obarczać nimi innych. Jako spółka giełdowa, JSW musi przede wszystkim dbać o interesy: własne, załogi oraz akcjonariuszy. Po wielu trudnych latach nasza firma wreszcie wstaje z kolan, drugi rok z rzędu przynosimy konkretne zyski – załoga jest dumna ze swojej spółki i świetnie pracuje – a do budżetu Państwa spływają kolosalne podatki”– przypominają związkowcy w liście do premiera i ministra energii. Podkreślają, że to, iż JSW ma się teraz dobrze, choć jeszcze parę lat temu groziła jej plajta, jest zasługą załogi i obecnego zarządu Spółki.
Ostrzegają, że finansowanie innych podmiotów przez JSW i pozbawienie Ozona prezesury „może się odbić na kondycji Spółki i jej giełdowych notowaniach”. „Ostrzegamy tych polityków, że ich intrygi odbiją się na nich samych. Ocena takiego zachowania z całą pewnością wpłynie na spadek poparcia dla nich, nie tylko w Jastrzębiu czy na Śląsku, ale i w całym kraju. Na koniec zwracamy się z apelem (do Panów: Premiera i Ministra Energii) o przerwanie tego szaleństwa wobec JSW SA. Panowie, opamiętajcie się, na Boga!” - kończą dramatycznym apelem swój list do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Krzysztofa Tchórzewskiego. JSW w 2017 r. Zanotowała 2,5 mld zł czystego zysku. W I kwartale 2018 r. JSW zarobiła na sprzedaży węgla koksowego 753,9 mln zł.