- Premier Donald Tusk zapowiedział zaostrzenie polityki wobec przestępców, w tym kiboli, podkreślając, że nie będą oni mogli liczyć na bezkarność.
- Reakcja ta najpewniej jest odpowiedzią na wzrost przestępczości związanej ze środowiskiem kibicowskim, w tym pobicia, napaści i handel bronią.
- Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że państwo będzie ostro reagować na wszelkie przypadki łamania prawa, a środowiska kibolskie nie mogą czuć się bezkarne.
Donald Tusk vs. kibole
Donald Tusk nigdy nie miał łatwych relacji z kibicami. Widać to najlepiej po tym, jak polska publiczność reaguje na to, gdy premier pojawia się na trybunach. Szef rządu nie został oszczędzony nawet podczas wyjazdowego meczu z Litwą w ramach eliminacji mistrzostw świata. Ordynarne transparenty i przyśpiewki na temat Donalda Tuska niestety coraz częściej pojawiają się na stadionach. Nie chodzi jednak o jakąś osobistą niechęć premiera do kibiców czy piłki nożnej. Przeciwnie, Donald Tusk sam jest kibicem i sam świetnie grał w piłkę, o czym świadczą zdjęcia z naszej galerii. Problemem nie są kibice, tylko kibole, z których spora część to zwykli, często bardzo niebezpieczni, przestępcy. W ostatnich miesiącach głośno było m.in. o pobiciu 12-latka, który kibicował innej drużynie, napaści na autokar z kibicami Rayo Vallecano, brutalnym pobiciu rosyjskiego opozycjonisty czy handlu bronią z Ukrainy.
Donald Tusk zapowiada dociśnięcie śruby. Kibole nie mogą liczyć na bezkarność
W swoim noworocznym orędziu Donald Tusk jasno dał do zrozumienia, że przestępcy, w tym kibole, na bezkarność liczyć nie mogą. Szef rządu podjął już decyzję.
Kibice obrażali Tuska na stadionie. Polacy zareagowali. Wymowne
Dociśniemy śrubę przestępcom wszelkiej maści - czy to będzie król kiboli, handlarz narkotyków czy skorumpowany polityk czy rosyjski bojówkarz. Każdy, bez wyjątku, kto łamie prawo, w nadchodzącym roku gorzko tego pożałuje. Nie pozwolimy, żeby grupy przestępcze znów podniosły głowę, a na ulicę powróciła przemoc. Polska ma być i będzie oazą bezpieczeństwa
- podkreślił premier. Do jego słów odniósł się już rzecznik rządu Adam Szłapka. - Nie znam środowiska kiboli, ale każdy, kto łamie prawo, musi spodziewać się ostrej reakcji państwa. Nie będę tego interpretował, pan premier mówił wyraźnie o sabotażystach. Generalnie wiemy, że środowiska kibolskie, bo nie mówię o kibicach, poczuły się w ostatnich czasach bezkarne - zaznaczył w programie stacji Polsat News "Graffiti".
Pamiętamy sprawę 12-latka, który był na Pomorzu męczony, pamiętamy tę sprawę na Podlasiu, kiedy zaczęto przygotowywać tam ustawkę. Nie ma zgody na to, żeby łamać prawo w Polsce
- dodał Adam Szłapka. Mamy tylko nadzieję, że rządowi nie zabraknie determinacji w ściganiu przestępców.
Galeria: Donald Tusk na trybunach z premier Litwy