Kask na głowie to nie wszystko. Jazda na hulajnodze może uderzyć po kieszeni

Od początku czerwca młodzi użytkownicy hulajnóg i rowerów muszą nosić kaski. Nowe zasady poprawiają bezpieczeństwo, ale nie chronią przed finansowymi skutkami kolizji. W Polsce takie pojazdy nie wymagają ubezpieczenia OC, przez co rodzice muszą płacić za szkody wyrządzone przez dzieci z własnej kieszeni. Z badań Balcia Insurance wynika, że aż 80 proc. młodzieży nie zdaje sobie sprawy z tego ryzyka.

Nogi osoby w dżinsach i brązowych butach stojącej na czarnej hulajnodze. O ryzyku wypadków na SE.
Autor: Wpadington/ Getty Images

Wypadki na hulajnogach: wakacje to najbardziej niebezpieczny czas

Według policyjnych danych to właśnie lato stanowi najbardziej ryzykowny moment dla osób poruszających się na jednośladach. Liczba zdarzeń rośnie gwałtownie w sezonie urlopowym. W 2025 roku odnotowano 1158 wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych, co oznacza wzrost o 406 przypadków względem poprzedniego roku.

Od czerwca do września miało miejsce 649 takich zdarzeń, co stanowi aż 56 proc. całości. Szczególnie niepokojący dla rodziców powinien być fakt, że w grupie wiekowej 7–14 lat poszkodowani stanowili aż 33,7 proc. W analogicznym okresie doszło do 3425 wypadków rowerowych, w wyniku których życie straciło 155 osób.

Brak polisy OC przy hulajnodze: kto płaci za szkody?

Czerwcowe zmiany w prawie koncentrują się na wymogu noszenia kasków. Warto jednak pamiętać, że incydent z udziałem młodego kierującego może przerodzić się w poważny problem finansowy.

O ile kierowcy aut są chronieni przez obowiązkowe ubezpieczenie OC, o tyle polskie prawo nie wymaga takiej polisy dla rowerów i zwykłych hulajnóg elektrycznych. Zatem za potrącenie przechodnia, rozbicie komuś telefonu czy stłuczkę z innym cyklistą zapłaci sprawca lub jego opiekunowie prawni. W razie poważnych obrażeń koszty te mogą obejmować leczenie, rehabilitację, zadośćuczynienia czy wysokie odszkodowania.

Wypadek w Słupcy: 13-latek na hulajnodze potrącił pieszego

Przykładem obrazującym skalę problemu jest zdarzenie, do którego doszło w Słupcy w listopadzie 2025 roku. 13-latek przemieszczający się na hulajnodze pod prąd na ulicy jednokierunkowej, potrącił na pasach mężczyznę, powodując u niego ciężkie rany. Sąd uznał winę nastolatka za umyślną i nałożył na niego zakaz korzystania z hulajnóg. Choć to ważna lekcja wychowawcza, pozostaje pytanie o pokrycie rachunków za medykamenty, rehabilitację oraz ewentualne pozwy cywilne.

Za co mandat na rowerze? Czy na pewno znasz przepisy? QUIZ
Pytanie 1 z 15
Czy kask na rowerze jest obowiązkowy?

Wiedza młodych o finansach: teoria nie zgadza się z praktyką

Jak wynika z raportu „GenZ Insurance Literacy Index”, przeprowadzonego dla Balcia Insurance, młodzi ludzie mają spore luki w wiedzy o ubezpieczeniach w codziennych sytuacjach. Nastolatkowie często wiedzą, że powinni uważać, ale nie potrafią zastosować tej teorii w praktyce.

Ogólny wskaźnik wiedzy o polisach w Polsce wyniósł 47 na 100 punktów. To najwyższy wynik na tle innych państw biorących udział w badaniu, lecz wciąż poniżej 50 procent. Największy problem to przepaść między wiedzą a jej wykorzystaniem: w teorii młodzi Polacy zdobyli 66 punktów, ale w praktyce zaledwie 25. Na pytanie, jak naprawić zniszczenie komuś sprzętu, jedynie 21 proc. ankietowanych odpowiedziało, że przydatna może być polisa OC w życiu prywatnym.

Nowe przepisy słusznie zwracają uwagę na kaski, ale bezpieczeństwo na rowerze czy hulajnodze nie kończy się na ochronie głowy. Wypadek może mieć też konsekwencje finansowe, o których młodzi często w ogóle nie myślą. W Polsce nie ma obowiązkowego OC dla rowerów i standardowych hulajnóg elektrycznych, więc jeśli nie ma przymusu, musi działać edukacja. Nasz raport pokazuje, że ta edukacja jest pilnie potrzebna, bo młodzi rozumieją sens ubezpieczeń, ale gubią się wtedy, gdy trzeba zastosować tę wiedzę w realnym życiu - mówi Szymon Grzybczyk, Head of Marketing w Balcia Insurance.

Dlaczego pokolenie Z boi się ubezpieczeń?

Z badania dowiadujemy się też, dlaczego tak mało młodych sięga po ubezpieczenia. Mimo że 82 proc. dostrzega ich wagę, przeszkodą bywa trudność w doborze oferty oraz brak ufności. 45 proc. respondentów lęka się, że firma ubezpieczeniowa nie wypłaci im pieniędzy.

Z tego względu pokolenie Z oczekuje jasnych tłumaczeń, co dzieje się, gdy ktoś wyrządzi komuś krzywdę. Specjaliści radzą, by przed wakacjami, poza serwisowaniem pojazdu i kupieniem kasku, przemyśleć też kwestię finansowej odpowiedzialności za ewentualne zdarzenia.

Szczegóły badania „GenZ Insurance Literacy Index”

Firma badawcza RAIT przygotowała raport na zlecenie firmy Balcia Insurance. Ankiety online objęły 3000 przedstawicieli generacji Z (13-21 lat) z Polski, Łotwy, Litwy i Estonii (po 750 osób na państwo). Do oceny wiedzy wykorzystano wskaźnik Indeks Wiedzy o Ubezpieczeniach (od 0 do 100), który badał teorię, praktykę i podejście nastolatków do polis.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki