W czwartkowe przedpołudnie plac defilad w koszarach Oddziału Prewencji Policji w Katowicach zamienił się w pole bitwy policjantów z awanturującymi się kibolami. W powietrzu fruwają butelki, policja strzela z mossbergów, błysk i dym z granatów hukowych spowija ćwiczących interwencję. W pewnym momencie jeden z policjantów pada na ziemię. I wszystko toczy się zgodnie ze stosowną procedurą... W takim przypadku funkcjonariusze tyralierą odpychają atakujących awanturników, tak by ranny policjant znalazł się w bezpiecznej strefie, to jest poza oddziaływaniem tłumu. Do rannego dojeżdża ZM OPP. Na miejscu udziela mu pierwszej pomocy. Jeśli jest tak potrzeba, to ambulansem rannego przewozi się do strefy, w której poszkodowanego przejmują cywilni ratownicy. – tłumaczy skrótowo podkom. Stanisław Stachowiak (35 l.) z Wydziału Doboru i Szkolenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
– To już druga tura tych unikatowych na skalę Polski ćwiczeń. Grupa 40 ratowników WPR w Katowicach zapoznawało się nie tylko ze specyfiką pracy policyjnych ratowników. Instruktorzy uczyli jak, jak szybko rozebrać rannego policjanta prewencji z oporządzenia ochronnego, jak postępować z jego bronią itd. Taka wiedza może się kiedyś przydać – uważa st. sierż. Tomasz Grabowski (40 l.) z ZM OPP w Katowicach. W oddziałach prewencji policji zabezpieczeniem medycznym w całej Polsce zajmują 24 zespoły (9 lekarzy, 17 pielęgniarek systemu i 30 ratowników). Wszyscy są policjantami. W Garnizonie Śląskim dwa zespoły pełnią służbę w Katowicach, w Bielsku-Białej i Częstochowie – po jednym. Policyjne ZM mają zawsze 3-osobową obsadę.