Problem wrocławskich zakładów do prostych nie należy. Fabryka dzierżawi swoją siedzibę od firmy, która niedawno ogłosiła upadłość.
I to właśnie ściągnęło tam komornika z syndykiem. Przerażeni ludzie zebrali się przed wejściem. I choć szefostwo zapewniało ich, że pracy nie stracą, to drżą na myśl o jutrze.
- Mam na utrzymaniu dwójkę dzieci w wieku 7 i 9 lat - mówi rozżalona pracownica firmy Bogusława Czarnecka (51 l.).
- Wyprawka do szkoły dla dwójki dzieci to koszt ok. 2000 zł, do tego rachunki za mieszkanie, prąd, wodę, jedzenie... Z czego to zapłacę, jak pracy nie będzie? - pyta przerażona.