Spis treści
Toruń pod lodem. SOR oblegane przez poszkodowanych
Reporter Polskiej Agencji Prasowej spotkał w środę wieczorem kilkudziesięciu pacjentów na SOR-ze w wojewódzkim szpitalu na Bielanach. Część z nich czeka na konsultację z lekarzem od wielu godzin.
– Trafiłem tutaj z żoną ok. 14.30. Jeszcze ludzi nie było dużo, ale potem przywieźli kogoś z wypadku. Zrozumieliśmy, że lekarz ortopeda został wezwany na operację, bo trwa ratowanie ręki jakiegoś chłopaka. I tak tu siedzimy od wielu godzin i czekamy – powiedział PAP starszy mężczyzna przed godziną 20. Pacjenci SOR trafiają na zdjęcia po urazach, potrzebne prześwietlenia, ale z uwagi na brak przed godziną 20 lekarza ortopedy na samym SOR większość z nich podkreślała, że zapewne spędzi noc w tym miejscu.
Kobieta w starszym wieku uszkodziła po upadku przed sklepem nadgarstek. – Przewróciłam się i coś strzeliło. Dotarłam tu przed godziną 15. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa. Rozumiem, że ratują życie, ale przecież chyba można to jakoś zorganizować, oddelegować innego lekarza – zastanawiała się pacjentka.
"Na łyżwach trudno byłoby się utrzymać". Trudna droga do SOR
Samo dotarcie na SOR od parkingu nie jest łatwe, bo na chodniku jest lód i trzeba bardzo uważać. Jedna z pań dotarła w to miejsce taksówką.
– Siostra dzwoniła po karetkę, ale powiedziano jej, że przyjedzie za ok. dwie godziny. To było jakoś przed 15:00. Po godzinie przyjechała taksówka i tu dotarła – podkreśliła kobieta. Do poczekalni w SOR co chwilę wchodzili policjanci, których dwa radiowozy stały przed samym wejściem. Pacjenci wskazywali, że ma to związek z wypadkiem, który spowodował zator na tym oddziale.
Miasto apeluje o ostrożność i pozostanie w domach
Wielu z oczekujących na pomoc medyczną w SOR to osoby z urazami. Od rana w mieście jest gołoledź. Drogi utrzymane są w dość dobrym stanie, ale chodniki przypominają lodowiska. Działania służb nie ułatwia padający cały czas marznący deszcz. Temperatura wieczorem w grodzie Kopernika to ok. 1 stopnia Celsjusza.
Toruńskie Centrum Zarządzania Kryzysowego przedłużyło do godz. 21:00 ostrzeżenie meteorologiczne o opadach marznącego deszczu powodującego gołoledź.
– Obecnie prace są prowadzone m.in. na Rubinkowie, Trasie Średnicowej, Kościuszki, Rydygiera, Poznańskiej, Bydgoskiej, starówce i Bulwarze Filadelfijskim oraz w Czerniewicach – poinformował późnym popołudniem Urząd Miasta. – Padający i marznący deszcz nie sprzyja poprawie sytuacji na chodnikach w mieście. Wiemy, że sytuacja jest wymagająca (również korzystamy z tych samych chodników), jednak nie mamy wpływu na sytuację pogodową – czytamy w komunikacie na profilu urzędu w mediach społecznościowych.
– Toruńskie Centrum Zarządzania Kryzysowego, Drogowy Toruń i Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Toruń monitorują sytuację. Podejmowane są działania, aby zminimalizować skutki gołoledzi, ale warunki atmosferyczne negatywnie wpływają na podejmowane prace. Apelujemy o zachowanie ostrożności przez wszystkich uczestników ruchu. Jeżeli nie ma potrzeby wyjścia, prosimy o pozostanie w domu – apeluje magistrat.
Reporter PAP po południu i wieczorem widział na chodnikach w Toruniu wiele osób, które się przewracały, nie mogąc utrzymać równowagi. Oczekujący na pomoc na SOR w zdecydowanej większości wykazywali się jednak dużą cierpliwością. – Tutaj zawsze są kolejki i się czeka. Prawda, że dziś wyjątkowo długo, ale widać, co się dzieje. Na łyżwach trudno byłoby się utrzymać na tych chodnikach – dodał mężczyzna, który uszkodził nogę w kolanie.