Mówi, że Michał był jego przyjacielem. Prokuratura twierdzi, że go zabił!

2026-02-27 10:15

Halina Lewandowska ociera z policzków łzy. Jej syn Michał został zamordowany. Prokuratura nie ma wątpliwości, że sprawcą jest Piotr S. – znajomy ofiary. Mężczyzna zapewniał naszego dziennikarza, że Michał był jego przyjacielem. Na pytanie, czy wie, co zrobił przyjacielowi, nie odpowiedział. Sąd Rejonowy w Lipnie aresztował go na trzy miesiące. Za zarzucany czyn grozi mu nawet dożywocie.

Super Express Google News

Przypomnijmy - do dramatu w Kikole doszło na jednej z posesji przy ulicy Toruńskiej w poniedziałek, 23 lutego. W kałuży krwi leżał tam Michał, syn pani Haliny Lewandowskiej (58 l.). Kobieta dobrze wiedziała, kto mieszka pod tym adresem. Policja jeszcze tego samego dnia zatrzymała Piotra S. (44 l.).

Prosiłam syna, żeby do niego nie chodził – mówi nam Halina Lewandowska. – Mówiłam mu, że to nie jest towarzystwo dla niego – dodaje.

Kobieta jest załamana i nie może pogodzić się ze śmiercią swojego syna. Naszym dziennikarzom udało się porozmawiać z Piotrem S., gdy był doprowadzany przez policjantów do Prokuratury Rejonowej w Lipnie na przesłuchanie. Zapytaliśmy go, czy znał Michała.

Tak, znałem. Był moim przyjacielem – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Na pytanie, czy wie, dlaczego go zabił, nie odpowiedział. Prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa.

Podczas przesłuchania Piotr S. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura Rejonowa w Lipnie wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu. W czwartek, 26 lutego, sąd uwzględnił wniosek i aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za zarzucany czyn Kodeks karny przewiduje nawet karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki