Chemiczny ślad na Polską. Falcon 9 zostawił po sobie coś więcej niż smugę na niebie

Widowiskowe wejście w atmosferę drugiego stopnia rakiety Falcon 9, które w lutym rozświetliło niebo nad Polską, miało konsekwencje wykraczające poza spektakularny efekt wizualny. Naukowcy wykryli w górnych warstwach atmosfery wyraźny wzrost stężenia litu – pierwiastka wykorzystywanego w konstrukcji rakiet.

Dziś start Falcon 9

i

Autor: zdjęcie ilustracyjne/ Pixabay.com Dziś start Falcon 9
Super Express Google News

Rakieta Falcon 9 nad Polską

W lutym nad Polską i zachodnią Europą doszło do niezwykłego zjawiska - na niebie pojawiła się jasna kula światła, a chwilę później zaczęto odnajdywać fragmenty kosmicznej konstrukcji na ziemi. Był to drugi stopień rakiety Falcon 9 firmy SpaceX, który nieoczekiwanie wszedł w atmosferę i spalił się nad naszym krajem, pozostawiając rozsiane szczątki m.in. w okolicach Wielkopolski. Szczegóły dotyczące odnalezionych elementów rakiety, w tym kolejnych zbiorników znalezionych pod Poznaniem, opisaliśmy już wcześniej w naszym tekście tutaj: Szczątki rakiety Falcon 9 pod Poznaniem! Znaleziono kolejny zbiornik. Teraz okazuje się jednak, że to nie tylko efekt wizualny i fizyczne fragmenty, które spadły na ziemię - wydarzenie to pozostawiło także mierzalny ślad chemiczny w górnych warstwach atmosfery. Naukowcy właśnie opublikowali pierwsze wyniki badań.

Niezwykłe odkrycie naukowe po incydencie z rakietą Falcon 9

Zgodnie z informacjami Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), obiekt o masie około 4 ton spalił się nad Polską, a w kilku miejscach odnaleziono fragmenty konstrukcji rakiety. Firmy ratownicze oraz policja zabezpieczały znaleziska, a sama SpaceX przyznała, że do zdarzenia doszło na skutek usterki podczas deorbitacji, podkreślając jednocześnie, że w szczątkach nie ma substancji toksycznych dla zdrowia.

Zespół badawczy z Niemieckiego Instytutu Fizyki Atmosfery (Leibniz Institute of Atmospheric Physics), kierowany przez Robina Winga i Gerda Baumgartena, przeprowadził jednak pomiary górnych warstw atmosfery kilka godzin po przejściu szczątków rakiety. Wykorzystując zaawansowane systemy lidarowe, naukowcy wykryli coś niezwykłego: wyraźny wzrost stężenia litu na wysokości około 94-97 km nad ziemią.

Przełomowe badania i ich znaczenie

Jak podaje portal polskieradio24.pl, wyniki tych obserwacji zostały opublikowane w renomowanym czasopiśmie Communications Earth & Environment. To pierwszy bezpośredni dowód na to, że fragmenty rakiet lub innych kosmicznych odpadów mogą pozostawić mierzalny "chemiczny ślad" w górnych warstwach atmosfery.

Lit w atmosferze

Lit jest używany w komponentach statków kosmicznych na kilka sposobów:

  • w stopach metali lekkich (np. litowo-aluminiowych) stosowanych w strukturach rakiet,
  • w bateriach litowo-jonowych, które zasilają systemy urządzeń.

Podczas nagłego wejścia w atmosferę i spalania materiałów rakiety, lit mógł zostać uwolniony, a następnie zaobserwowany jako koncentracja metaliczna w mezosferze. Co to jednak znaczy? Jakie konsekwencje niesie za sobą tego typu zdarzenie?

  • Metaliczne zanieczyszczenia mogą wchodzić w reakcje chemiczne, które wpływają na bilans promieniowania atmosferycznego.
  • Obecność nowych składników może wpływać na formowanie się chmur noctilucentnych albo oddziaływać na procesy związane z ozonem.
Quiz o kosmosie. Sławosz Uznański zdobyłby 10/10. A ty?
Pytanie 1 z 10
Musimy zacząć od bohatera ostatnich dni. W jakim mieście urodził się Sławosz Uznański-Wiśniewski?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki