Przyszedł definitywny koniec wymuszania zaświadczeń o dysleksji, dysgrafii lub dysortografii tuz przed maturą – tak przynajmniej twierdzi MEN, które wprowadza zmiany w sposobie wydawania zaświadczeń o dysfunkcjach.
Teraz uczeń chcący „kombinować” przed egzaminami do szkoły średniej, czy też przed maturą, albo egzaminami na uczelnie, będzie skazany na niepowodzenie.
Dlaczego? Bo takie opinie „od ręki” będą wydawane tylko w przypadku uczniów szkoły podstawowej, konkretnie w klasach od 4 do 6. Jeśli ktoś zostanie zdiagnozowany później, wtedy będzie musiał przejść serię badań. Do poradni będzie musiała go też skierować szkoła, wydając odpowiednie zaświadczenie.
Szacuje się, że w Polsce problemy z nauką spowodowane dysfunkcjami ma nawet 3 na 10 uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. Zaświadczenia wydawane są jednak najczęściej wśród uczniów szkół średnich, którzy w ten sposób chcą ułatwić sobie zdawanie części humanistycznej egzaminu dojrzałości.