Rodzice Weroniki są zrozpaczeni i pomstują, że ksiądz Marek A. krzywdzi ich dziecko.
- Kiedy byłam w ciąży, obiecywał, że ochrzci moją córeczkę - mówi z żalem pani Mariola. Ale proboszcz stanął okoniem i nie daje się przebłagać. - Nie ochrzczę dziecka, dopóki matka nie ureguluje spraw rodzinnych - mówi. - Jeżeli już chce żyć z obecnym partnerem, to powinna zawrzeć z nim związek małżeński. Wtedy będę miał podstawę, żeby ochrzcić dziewczynkę. Dziecko musi być wychowywane w spójnej rodzinie, gdzie Bóg ma swoje miejsce - przekonuje proboszcz. Innego zdania jest o. Fidelis Maciołek z zakonu bernardynów.
- Tak nie postępuje ksiądz z prawdziwego zdarzenia. Należałoby wyjść naprzeciw tej rodzinie i ochrzcić dziecko. To zbliżyłoby ich do Kościoła - przekonuje.