Wizyty ubranego w sutannę duchownego w domu uciech to niewątpliwie rzadki widok. Dlatego, kiedy ksiądz Michał Misiak zapukał do drzwi jednej z łódzkich agencji towarzyskich, wywołał niemałe zdziwienie pracujących tam pań. Relację z tego spotkania zamieścił na swoim profilu w jednym z portali społecznościowych. - Szczęść Boże. Czy mogę wejść pomodlić się za was wszystkie? - spytał na powitanie. - Ksiądz wie, że tu jest agencja towarzyska? - odpowiedziała pytaniem jedna z prostytutek. - Wiem - rzekł kapłan.
O tym, że działa tam dom schadzek, ksiądz wiedział już na początku swojej pracy w parafii. - Dom publiczny jest 100 m od kościoła - relacjonował. - Różowe ściany pokoiku, smutek wiszący w powietrzu. Od czterech miesięcy modliłem się, by tu wejść i spotkać się z tymi kobietami. Do pokoju z rurą do tańca zeszły dwie panie. Wiecie, że Bóg was bardzo kocha? I chce mieszkać w tym domu, w waszych duszach i ciałach... W czasie modlitwy jedna pani płakała. W czasie błogosławieństwa uczyniły wyraźny, piękny znak krzyża na sobie.
Ksiądz Michał Misiak znany jest z niekonwencjonalnych zachowań, które przynoszą mu dużą popularność. Kilka lat temu organizował w Łodzi dyskoteki dla chrześcijan, gdzie nie było używek, wyuzdanych póz i seksu po kątach. Później w Pabianicach modlił się pod sklepem z dopalaczami, zniechęcając w ten sposób młodych ludzi próbujących kupić te środki. Dziś modli się za panie wykonujące najstarszy zawód świata. "Panie, niech Twoja Święta Krew je dziś zbawi. One Ciebie kochają. Pomóż im, proszę. Amen!" - kończy swój wpis.
Zobacz także: 61-latek ZARĄBAŁ kolegę siekierą! Makabra w Gdańsku [WIDEO]