- Wyniki plebiscytu na Sportowca Roku wywołały burzę, a legendarny Jan Tomaszewski ostro krytykuje organizatorów.
- Tomaszewski zarzuca, że brak jasnych kryteriów nagradzania prowadzi do absurdalnych rozstrzygnięć.
- Jak to możliwe, że Iga Świątek i Bartosz Zmarzlik zostali pominięci? Poznaj kontrowersyjne komentarze Tomaszewskiego.
- Czy Robert Kubica zasłużył na tak wysoką pozycję? Odkryj, dlaczego Tomaszewski nazywa wyniki "skandalem".
Najlepszy czy najpopularniejszy?
Jan Tomaszewski uważa, że największym problemem plebiscytu jest brak jasnych kryteriów. Jego zdaniem organizatorzy od lat nie potrafią zdecydować, czy nagradzany jest najlepszy, czy też najpopularniejszy sportowiec, co prowadzi do absurdalnych wyników.
- Czy wreszcie ktoś z tych mądrych ludzi w TVP i w Przeglądzie Sportowym określi, czy to są najpopularniejsi sportowcy, czy to są najlepsi sportowcy? - pyta Tomaszewski. - Bo oni sobie robią z nas wszystkich idiotów i jaja i mówią: „no bo tak kibice głosowali”. Zgadza się, że tak kibice zagłosowali. Ale musi być jakiś klucz, bo to jest sportowiec roku.
Przeczytaj także: Klaudia Zwolińska sportowcem roku. Tak wygląda, gdy zrzuci "służbowe" ubrania. Figura marzenie
Iga Świątek i Bartosz Zmarzlik pominięci
Były bramkarz jest zszokowany, że Iga Świątek po wygraniu Wimbledonu nie znalazła się na szczycie. Podobne zdziwienie budzi w nim dopiero czwarte miejsce Bartosza Zmarzlika, który po raz szósty został mistrzem świata na żużlu.
- Iga Świątek, która wygrała Wimbledon, nie zajmuje pierwszego miejsca. To jest po prostu coś nieprawdopodobnego - uważa. - Jak jest możliwe, że Bartek Zmarzlik, który jest sześciokrotnym chyba mistrzem świata, zajmuje czwarte miejsce? To jest ogromny sukces. Kiedyś cieszyliśmy się, że raz był Szczakiel, raz był Gollob, a teraz mamy gościa, który wygrywa kilka razy z rzędu i co? I czwarte miejsce.
Zobacz też: Poruszające słowa rywalki Igi Świątek. "Gram z bólem w sercu, siostra śpi pod trzema kocami"
Tomaszewski docenia sukces Klaudii Zwolińskiej, ale jednocześnie podkreśla, że kajakarstwo górskie to dyscyplina niszowa w skali globalnej.
- Oczywiście jest to sport, przepraszam, że tak powiem, niszowy. Ilu ludzi na świecie uprawia kajakarstwo górskie? Na palcach jednej ręki można te państwa policzyć - twierdzi.
Mocne słowa o Robercie Kubicy
Legendzie polskiej piłki nie spodobało się również wysokie, piąte miejsce Roberta Kubicy. Jego zdaniem wygrana w wyścigu Le Mans nie jest osiągnięciem, które można porównywać z sukcesami w Formule 1 czy triumfem w Wimbledonie.
- A co zdobył Robert Kubica? Wygrał Le Mans, najsłynniejszy wyścig na świecie? No tak, ale to nie jest wyścig dla zawodowców, przepraszam, że ja tak powiem. Nie jest to wyścig Formuły 1, że ścigają się najlepsi kierowcy na świecie - analizuje. - Czy Wimbledon możemy porównać z tym wyścigiem? No chyba nie. Dla mnie to nie jest adekwatne, żeby on zajął tak wysokie piąte miejsce, bo wygrał jakiś tam wyścig.
Na koniec Tomaszewski gorzko podsumował całą sytuację. - Dla mnie to skandal. Głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba - zakończył.