Helena Englert wywołała zamieszanie na premierze filmu o ojcu. Teraz tłumaczy, że miało wyjść inaczej

2026-01-12 13:02

Jan Englert i Beata Ścibakówna doczekali się jednej córki. Helena poszła w ich ślady, ale od pewnego czasu stara się odciąć od znanego nazwiska. Podczas niedawnej premiery filmu dokumentalnego o jej ojcu, młoda aktorka dosłownie uciekła z wydarzenia. Jej zachowanie wywołało spore zamieszanie. Tak się tłumaczy.

Helena Englert poszła w ślady znanych rodziców

Jan Englert (82 l.) niezaprzeczalnie należy do grona najlepszych i najpopularniejszych aktorów w Polsce. Spełnia się również jako profesor sztuk teatralnych oraz pedagog. To na Akademii Teatralnej spotkał swoją drugą żonę. Młodsza o 25 lat Beata Ścibakówna (57 l.) była studentką Englerta. Aktor dla młodziutkiej studentki oficjalnie rozstał się z Barbarą Sołtysik, z którą doczekał się trójki dzieci. Jednak ich małżeństwo od lat istniało jedynie ma papierze.

W czerwcu 2000 roku na świat przyszła jedyna córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Helena Englert (25 l.) poszła w ślady rodziców i dziś jest jedną z najbardziej zapracowanych aktorek młodego pokolenia. Doświadczenia zawodowego może jej pozazdrościć wiele starszych koleżanek po fachu. Helena na ekranie obecna jest od dziecka. Przed kamerą zadebiutowała w wieku zaledwie dwóch lat w filmie "Superprodukcja" Juliusza Machulskiego. Na kolejna rolę musiała poczekać dziesięć lat, ale od tamtej pory nie schodzi już z planów filmowych. Dziś gra w kilku produkcjach rocznie.

Od pewnego czasu młoda aktorka stara się udowodnić, że po ojcu odziedziczyła nie tylko znane nazwisko, ale przede wszystkim talent. Helena Englert nie chce być jedynie córką znanych rodziców. Nie jest jej jednak łatwo pozbyć się tej łatki. Nie pomogło, gdy kilka miesięcy temu została obsadzona w roli Ofelii w pożegnalnej sztuce Jana Englerta

Zobacz również: Rodzinne brudy na ekranie. Córka Englerta ujawnia niewygodną prawdę

Helena Englert tłumaczy się ze swojego zachowania na premierze

W najnowszym wywiadzie Helena przekonuje, że nie korzysta z finansowego zaplecza rodziców. Jak twierdzi, pomogli jej tylko raz i to tylko symbolicznie. Kilka tygodni temu odbyła się premiera filmu dokumentalnego o życiu i karierze Jana Englerta, "Jan Englert. Spróbuję jeszcze raz pofrunąć". Podczas wydarzenia córka artysty nie zapozowała na ściance, unikała fotografów. Nagranie, na którym przemyka po schodach i znika w sali kinowej niemal całkowicie ignorując obecność ojca, wywołało spore zamieszanie.

Teraz Helena Englert postanowiła się wytłumaczyć.

Ja nie lubię się wypowiadać o moich rodzicach w wywiadach. Nie lubię w ogóle o tym gadać i nie lubię, kiedy przychodzę na ich premierę i jest o mnie, a nie o nich. I ja po prostu chciałam, moją intencją było, żeby uciec stamtąd po to, żeby to nie było o mnie - powiedziała w wywiadzie z Małgorzatą Rozenek-Majdan.

Chociaż chciała, by uwaga skupiła się na jej tacie to wyszło zupełnie inaczej. 

Finalnie ta rolka ma 600 koła [tysięcy wyświetleń] na Instagramie. I ja rozumiem takie coś, że tak naprawdę, niezależnie od tego, czy ja bym stamtąd uciekła, czy bym stała dziesięć minut na ściance, czy bym podeszła i dała buziaka mojemu tacie, ta fota i tak by była na Instagramie, i tak by się kliknęła, i tak by ludzie napisali, że mi odwaliło. Więc równie dobrze dla własnego bezpieczeństwa, własnego dobra i własnego zdrowia psychicznego: Nara - tłumaczyła Helena Englert.

Zobacz również: Odważna sesja Heleny Englert! Seksowna bielizna, pomięta pościel, futerko i szpilki

Super Express Google News
Sonda
Myślisz, że Helena Englert zrobi wielką karierę?
Jan Englert rozprawia się z hejtem: Trudno mnie dobić

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki