Krzysztof (18 l.) z Kurzętnika (woj. warmińsko-mazurskie) od miesięcy nie mógł znaleźć sobie miejsca. Ciągle zamyślony nie potrafił czerpać z niczego przyjemności. Miły, przystojny licealista wszystko widział w czarnych barwach. W jego głowie dojrzewała straszna myśl, żeby odebrać sobie życie.
Przeczytaj koniecznie: Chiny: Samobójstwo na golasa. Wyskoczyła przez okno nago (FOTO!)
Więcej
https://www.se.pl/wydarzenia/swiat/chiny-samobojstwo-na-golasa-wyskoczyla-przez-okno-_149674.html
W końcu podjął ostateczną decyzję. Najpierw powysyłał do znajomych e-maile. Dziękował w nich za wszystko, co dobrego od nich go spotkało. Potem siadł przed komputerem i napisał list pożegnalny. Umieścił go w swoim profilu na Naszej Klasie.
"Jedynie, co możecie dla mnie zrobić, to pomodlić się. Bo już nic mi nie pomoże. Trzymajcie się, ułóżcie sobie życie. Kiedyś i tak się spotkamy. Tam" - Krzysztof skończył swój list i pobiegł na stację PKP.
Nie zawahał się ani sekundy, kiedy zobaczył pędzący pociąg. Jednym susem wskoczył na tory. Jednak śmierć najwyraźniej go nie chciała. Odbił się jak piłka od pociągu. Z poważnymi urazami głowy trafił do szpitala. Tam dochodzi do zdrowia.
Patrz też: Małopolskie: Proboszcz powiesił się w kościele
- Boże, nie wiem, dlaczego to zrobił. Wszyscy go tak lubimy. To wspaniały chłopak. Niech szybko zdrowieje i już nigdy niech nie próbuje odebrać sobie życia - mówi koleżanka Krzyśka z liceum.