– Jedna trzecia z chętnych odpada w przedbiegach. Trzeba zaliczyć m.in. rozmowy z psychologiem i przejść przez testy sprawnościowe. W ramach sprawdzianu kondycji kandydujący na kandydata na ratownika górskiego musi zaliczyć 12-minutowy bieg, podciągnąć się co najmniej kilka razy na drążku i pokonać wyznaczony poziomy odcinek w jaskini. Ten ostatni test jest bardziej psychologicznym niż fizyczny, bo chcemy sprawdzić, jak kandydat radzi sobie w zamkniętej i ciemnej przestrzeni – wyjaśnia 30-letni Robert Pilarczyk, naczelnik Jurajskiej Grupy GOPR; ratownik z 10-letnim stażem (30 razy podciągnie się na drążku). Ratownikiem górskim z pełnymi uprawnieniami zostaje się po złożeniu przysięgi. Nim do tego dojdzie mija od trzech do pięciu lat. W pierwszym roku szkolenia jest się (używając porównania do nauki rzemiosła) uczniem, w trzecim – czeladnikiem, a po złożeniu przysięgi zostaje się mistrzem.
– To nie jest lekka służba. Większość ratowników w Jurajskiej Grupie, w innych regionalnych też jest podobnie, to ochotnicy. U nas na etacie jest 12 ratowników. Nie ma miejsca w tym środowisku dla tych, którzy mówią, że mogą być ratownikami, ale nie zawsze i nie o każdej porze, bo to im z czymś tam koliduje. Składamy przysięgę, że zawsze będziemy gotowi do niesienia pomocy. Za jej złamanie nie idzie się do więzienia, ale nie słyszałem, by jakikolwiek ratownik ją złamał. I dla tego selekcja u nas jest ostra. Nie wystarczy lubić góry, umieć po nich chodzić i być sprawnym fizycznie – podkreśla naczelnik Pilarczyk. Co roku jurajscy ratownicy interweniują sto kilkadziesiąt razy. Akcja akcji nie równa. Wzywani są, bo turysta skręcił nogę. Są i takie akcje, że trzeba ratować, jak ostatnio we wrześniu, ciężko rannych. W takich działaniach uczestniczy praktycznie cała Grupa i inne służby Państwowego Ratownictwa Medycznego. Jurajska Grupa GOPR to obecnie 50 ratowników, w tym 10 kobiet oraz 30 kandydatów. W grudniu dojdą kolejni. W Polsce funkcjonuje siedem grup regionalnych GOPR. Działa w nich (dane z 2016 r.) 102 ratowników zawodowych i 896 ochotników.