Matka wie najlepiej! To stare porzekadło po raz kolejny okazuje się prawdziwe. Bo któż może znać możliwości Grzegorza Schetyny lepiej niż ona. W końcu przez lata politycznej działalności pokazał, że jest pełen tajemnic i potrafi zaskoczyć politycznych oponentów. Tak było i tym razem, kiedy dosłownie na dzień przed oficjalnym przedstawieniem przyszłych ministrów, po latach niesławy, zaczął być wymieniany w tym elitarnym gronie. I choć niektórzy twierdzą, że jako przyszłemu szefowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych może brakować mu obycia na salonach lub językowych umiejętności, jego mama nie ma wątpliwości, że doskonale sobie poradzi.
Zobacz też: Grzegorz Schetyna w rządzie? Poseł PO dogadał się z Kopacz?
Nie uczył się go co prawda na studiach, ale w ciągu około 10 lat działania w klubie koszykarskim Śląsk Wrocław
- Jest kulturalny i nie posługuje się językiem agresji. Dużo czyta i potrafi objaśniać nawet najbardziej skomplikowane kwestie. No i zna język angielski - twierdzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Danuta Schetyna. Jak podkreśla, jej syn co prawda nie zdobywał szlifów w szkole, ale przydatnych w kontaktach z wymuskanymi dyplomatami zwrotów nauczyło go samo życie. A konkretnie sportowa szatnia. - Nie uczył się go co prawda na studiach, ale w ciągu około 10 lat działania w klubie koszykarskim Śląsk Wrocław, gdzie odpowiadał za sprawdzanie zagranicznych trenerów i czarnoskórych zawodników oraz negocjacje kontraktowe z nimi, zdołał nauczyć się posługiwania tym językiem - mówi z dumą.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail