Pan Grzegorz jest ozdobą i atrakcją porodówki w krakowskim Szpitalu im. Żeromskiego. Pacjentki, które widzą go pierwszy raz, biorą go za lekarza. Potem trochę się dziwią, ale szybko się przekonują, w jak dobre ręce trafiły i kwitują uśmiechem kolorowe fartuchy położnego. Dlaczego wybrał ten kobiecy fach? - Byłem mechanikiem, ale chciałem czegoś innego, więc skończyłem policealną szkołę medyczną w Wadowicach. Trzech nas tam było, ale tylko ja zostałem w zawodzie– tłumaczy. Dziś nie jest już jedynym położnym w kraju, bo ten zawód z powodzeniem wykonuje 40 panów.
i