Chłopak trafił na OIOM żarskiego szpitala odurzony środkiem halucynogennym, który koledzy dosypali mu do piwa. Tracił przytomność, wymiotował, widział duchy i był bardzo agresywny. Cudem go uratowano dzięki szybkiej interwencji matki. Okazało się, że koledzy dosypali mu rozgniecione nasiona bielunia, trującej rośliny ogrodowej. Sprawą zajmie się policja.
Niebezpieczny żart
2008-09-13
4:00
Szczeniacki wybryk kolegów 17-letniego Kamila mógł go zabić.