Okrągły Stół był sukcesem komunistów, nie społeczeństwa

2009-02-05 3:00 Marlena Mistrzak

W dyskusji "Super Expressu" o 20. rocznicy porozumienia władzy z opozycją dziś głos Anny Walentynowicz

"Super Express": - Jakie nadzieje wiązała pani z obradami Okrągłego Stołu?

Anna Walentynowicz: - Żadnych. Dlatego, że przy Okrągłym Stole spotkali się ludzie, którzy radzili tylko i wyłącznie nad tym, jak obronić własną skórę. Bo przecież kto zainicjował te rozmowy? Jaruzelski i Kiszczak. I cóż takiego wielkiego tam dokonali? Zagwarantowali sobie bezpieczeństwo, przez co, owszem, mamy dziś Trzecią Rzeczpospolitą, ale komuniści w dalszym ciągu mają wpływ na władzę i nadal są bezkarni. Po to właśnie zorganizowano te rozmowy, by w przyszłości nie rozliczyć żadnego komunistycznego przestępcy, mordercy czy złodzieja. Najpierw wprowadzono stan wojenny, który totalnie przytłoczył Polaków, by później zebrać się przy stole obrad i tam ostatecznie sprzedać Polskę.

- A zmiany dotyczące systemu politycznego...

- Dziwne, że po tych zmianach Polakom wcale nie żyje się lepiej. Zlikwidowano wiele zakładów pracy, stocznie, polski przemysł, sprzedawane jest już niemal wszystko, co stanowi nasz majątek narodowy, nawet placówki dyplomatyczne! Jak długo jeszcze ten kraj będzie w stanie przetrwać w takiej sytuacji? Jakim prawem ci, którzy dzierżą władzę, tak postępują? Czy kiedykolwiek byli oni właścicielami naszego majątku narodowego, czy kiedykolwiek zapytali naród, co sądzi o ich działaniach? Stoczniowcy w latach 60. zrezygnowali z części pensji po to, żeby wyposażyć stocznie w bardziej nowoczesny sprzęt. Czy dziś ktokolwiek pytał nas o stocznie?

- Jednak za sytuację stoczni chyba nie do końca możemy obwiniać ludzi obradujących przy Okrągłym Stole...

- Jak najbardziej to oni są winni upadku polskich stoczni. Owszem, w wyniku obrad reaktywowano NSZZ "Solidarność", ale to była atrapa dawnej Solidarności. Później Marian Krzaklewski powołał Akcję Wyborczą Solidarność i obiecał, że będzie bronił interesu stoczni. Ale nie bronił i ostatecznie Stocznia Gdańska zaczęła upadać. Dziś Krzaklewski nie ma nic do powiedzenia, siedzi cichutko jak mysz pod miotłą, a ludzie, których interesów miał bronić, tracą pracę. Przygotowano nawet specjalne formularze - po to, żeby stoczniowcy sami zwalniali się ze stoczni i to jak najszybciej. Komuniści sami nie byliby w stanie doprowadzić do takiej sytuacji, bo w latach 80. naród już ostro punktował ich działania, społeczeństwo stawiało im opór, buntowało się przeciwko nim. Dlatego, aby pozostać u steru, potrzebowali pomocy i tę pomoc od tzw. obrońców ludu otrzymali.

- Jednak utworzenie Senatu, parytetowe wybory do Sejmu były osiągnięciem...

- I co takiego ten Senat robi? Dziś komuniści nie muszą bać się o swą przyszłość i o to, że spotka ich zasłużona kara za winy. Dlatego, że ich adwersarze, a tak naprawdę pseudoadwersarze, dbają o ich interesy! Okrągły Stół był wielkim osiągnięciem komunistów, a nie społeczeństwa. Jego obrady przedstawia się w tej chwili tak samo entuzjastycznie i bezkrytycznie, jak przedstawia się Wałęsę.

Anna Walentynowicz

Suwnicowa w Stoczni Gdańskiej, jej zwolnienie doprowadziło do strajku, w trakcie którego powstał NSZZ "Solidarność". Współdziałała z grupą działaczy przeciwnych polityce Lecha Wałęsy

Oryginalna biżuteria w najlepszej cenie! Zobacz rabaty na stronie Tous promocje.

Najnowsze