Pies, który leżał na grobie w Myszkowie, szuka domu

2016-03-04 3:00

Przez dwa dni próbował dostać się na cmentarz w Myszkowie (woj. śląskie). A gdy w końcu mu się to udało, położył się na jednym z grobów i ani myślał odejść. - To na pewno grób jego pana - zgadywali przechodzący obok ludzie. Aż w końcu smutnego kundelka Frediego przygarnęły wolontariuszki z fundacji "Do serca przytul psa". I teraz Fredi czeka na nowy dom.

- Telefon o psie, który usiłuje przedostać się na teren cmentarza w Myszkowie, otrzymałyśmy już kilka dni temu. Pojechałyśmy na miejsce, ale psa nie znalazłyśmy - opowiada historię niecodziennej interwencji Patrycja Kucia (26 l.) z fundacji "Do serca przytul psa". Wolontariuszki nie dały za wygraną. Gdy nazajutrz ponownie ktoś zadzwonił z informacją, że pies waruje na jednym z grobów, natychmiast ruszyły do akcji. - Znalazłyśmy go. Był smutny i zabiedzony, ale wcale nie chciał stamtąd odejść - dodaje pani Patrycja.

Czytaj: Pies pilnuje chorego na autyzm chłopczyka. WZRUSZAJĄCE zdjęcia

Fredi trafił do schroniska dla zwierząt w pobliskim Zawierciu. Przechodzi teraz kwarantannę i czeka na nowego właściciela. Wszystko jest na dobrej drodze. Co więcej, wygląda na to, że Fredi ma także szansę na zrobienie kariery na estradzie, bo chce go adoptować Romuald Ardanowski, artysta znany z programu "Must Be the Music". - Pies najprawdopodobniej trafi właśnie do niego - mówi pani Patrycja.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki