Ta wstrząsająca zbrodnia dowodzi, że nawet porządny człowiek potrafi przeistoczyć się w bestię. Norbert J. w czerwcu 2013 roku ślubował swojej ukochanej Agnieszce miłość po grób, a w listopadzie zeszłego roku sam jej ten grób wykopał. Jak ustalili śledczy, przyjechał z zagranicy, gdzie pracował, i w domowym zaciszu urządził rzeź - zasztyletował żonę oraz jej matkę.
Gdy zbrodnia wyszła na jaw, a zakrwawione ciała kobiet zabierano do kostnicy, Norbert J. uciekał swym samochodem do Berlina. Był zdenerwowany, prowadził nieuważnie i spowodował kolizję. Trafił do berlińskiego szpitala św. Jadwigi. Lekarzom oświadczył, że w Polsce zamordował dwie osoby. I to medycy wezwali policję. Od tamtej pory Norbert J. milczy. Nie chce powiedzieć, dlaczego zabił, choć biegli orzekli, że jest poczytalny.
- Przyczyną zgonu obu kobiet były rozległe obrażenia zadane ostrym narzędziem - informowała Elżbieta Gryziecka, prokurator rejonowa z Obornik. Mężczyzna nie miał wcześniej konfliktów z prawem, nie bywał agresywny. Bliżsi i dalsi znajomi od dnia morderstwa mnożą hipotezy, dlaczego Norbert J. zabił. - Był pod wpływem jakichś substancji? Pokłócili się i stracił nad sobą kontrolę? - dywagują.
Od 20 listopada 2013 roku Norbert J. przebywa w areszcie. Za podwójne morderstwo może zostać za kratkami nawet do końca swoich dni.
Czytaj też: ZABIJĄ psa LUDOJADA z Pabianic, który zjadł matkę aktorki z "Cześć, Tereska"?