"Polski Fritzl" dla swojej żony nie miał żadnej litości i szacunku. 9 lat temu wpadł na pomysł z piekła rodem i postanowił uwięzić żonę w piwnicy, gdzie gwałcił ją, bił, głodził, by potem karmić chlebem z nasieniem. Mariusz Sz. pozwalał także spełniać na niej chore żądze swoim kuzynom oraz znajomemu, pobierając opłatę w wysokości 20 złotych. Obecnie bestia przebywa w więzieniu, gdzie odsiaduje 25 lat więzienia. O losie pozostałej trójki oprawców wkrótce zdecyduje gdański sąd. Jak już wcześniej opisywaliśmy, w tej przerażającej sprawie właśnie ruszył proces. - W śledztwie ustalano, że w okresie od stycznia 2009 roku do grudnia 2010 roku, kiedy kobieta był więziona, Andrzej Sz., Mirian Sz. oraz Tadeusz B. działając wspólnie i w porozumieniu wielokrotnie ją zgwałcili - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Dziennikarzom "Gazety Wyborczej" udało się dotrzeć do wstrząsającej relacji ofiary "polskiego Fritzla". - W tej okropnej, ciemnej piwnicy zamykał mnie na kłódkę. W nocy otwierał, związywał ręce, nogi i wtedy gwałcił. Po wszystkim bił mnie po głowie. [...] Nawet spałam w tej piwnicy związana i czekałam, aż mnie rano rozwiąże. Wtedy wychodziłam, robiłam dzieciom śniadanie i obiad, którego nie mogłam zjeść. Z głodu byłam zmuszona jeść z wiaderka naszego psa Pinia. Były dni, że musiałam spać w lesie - opisywała "GW" w artykule, w którym po raz pierwszy opisano horror kobiety.