Ceremonię odczytywania nazwisk pomordowanych przeniesiono na 9-11 listopada.
Ostry spór wokół uroczystości nadania pośmiertnego awansu żołnierzom polskim pomordowanym przez NKWD w ZSRR wybuchł kilka dni temu. Bulwersowała nie sama uroczystość, a przeniesienie jej terminu na okres kampanii wyborczej. Środowiska kombatanckie zaprotestowały. Wczoraj Maja Komorowska (70 l.) i Jerzy Zelnik (62 l.) zrezygnowali z odczytywania nazwisk ofiar.
Pierwotnie uroczystość zaplanowana była na 68. rocznicę ludobójstwa Polaków, czyli na kwiecień przyszłego roku. Rządzący zdecydowali jednak o jej przyspieszeniu. - Termin był zupełnie niewydarzony. Spora część rodzin ofiar zbrodni mogła w ogóle nie dotrzeć na obchody - złościł się wczoraj Andrzej Skąpski, szef Federacji Rodzin Katyńskich.
Wczoraj ostro zaprotestował Andrzej Wajda, reżyser filmu "Katyń". "Nie chciałbym, aby śmierć mojego ojca i tysięcy polskich oficerów zgładzonych w ZSRR służyła celom politycznym" - napisał w liście.