Roman Giertych (35 l.), wiceszef komisji zareagował pierwszy: Prezydent stchórzył! - wykrzyknął. Czego przestraszył się prezydent?
Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Sala w Sejmie, w której posłowie śledczy przesłuchują świadków, została dostosowana do życzeń głowy państwa.
Prawnicy mają swoje zdanie
Kwaśniewski w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich świadków miał być oddzielony od dziennikarzy i siedzieć do nich tyłem. A do posłów - twarzą. Wieczorem jednak zmienił zdanie i powołał się - zgodnie z sugestią swoich prawników - na tzw. podział władzy. Stwierdził, że Sejm nie ma prawa przesłuchiwać prezydenta. Ale prawnicy, którzy nie są ekspertami Kwaśniewskiego, mają inne zdanie.
Stchórzył - mówią posłowie
- Prezydent popełnia błąd - ocenia prawnik Janusz Kochanowski, prezes Fundacji Lus et Lex. Zwraca uwagę, że skoro Kwaśniewski przyjął zaproszenie komisji, uzgodnił termin w którym się stawi, to powinien to uczynić. - Odmawiając stawiennictwa stawia się w złym świetle i daje niewłaściwy przykład. Odmówić przyjścia może uczeń przed klasówką, a nie prezydent, który ma pewne obowiązki. Domyślam się, że decyzja prezydenta wynika z ostatnich niekorzystnych dla niego zeznań niektórych świadków. Ale to nie usprawiedliwia takiego postępowania - zaznacza Kochanowski.
Wątpliwości nie mają też posłowie i członkowie komisji. - Jeśli prezydent nie miał nic do ukrycia, to nie musiałby się tak zachowywać - ocenia Jarosław Kaczyński, lider PiS. I rzeczywiście prezydent podczas konferencji odpierał zarzuty ale nie pod przysięgą. Gdyby stanął przed komisją taką przysięgę musiałby złożyć. W ocenie Zbigniewa Wassermana (56 l. ) po zeznaniach Dochnala i Wieczerzeka "zrobiło się na tyle niebezpiecznie, że prezydent się wycofał, uznał, że to bardziej mu się opłaca". Zdaniem Giertycha prezydent złamał prawo. Komisja skieruje do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o ukaranie Kwaśniewskiego karą porządkową za niestawienie się przed komisją.
Ucieka nie pierwszy raz
Antoni Macierewicz (57 l.) przypomniał epizod sprzed kilku lat, gdy Kwaśniewski, wówczas przewodniczący klubu lewicy, salwował się przed dziennikarzami uciekając po drabinie z Sejmu. Teraz też uciekł, ale to co uchodzi przewodniczącemu klubu, zupełnie nie przystoi prezydentowi - uważa Macierewicz.
Czego boi się prezydent?
1 Jan Bobrek, jeden z baronów paliwowych, (szef spółki paliwowej BGM, która współpracowała z Orlenem) powiedział krakowskim prokuratorom, że widział konto zagraniczne Kwaśniewskiego, na które pieniądze wpłacali ludzie mafii paliwowej.
- Kwaśniewski: Nigdy nie miałem zagranicznego konta.
2 Posłowie trwierdzą, że aby uzyskać poparcie polityczne prezydenta musieli wpłacać pieniądze na konto fundacji fundacji Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier".
- Kwaśniewski: Ufam swojej żonie. Zrobiła dużo dobrego dla szpitali, domów dziecka i chorych dzieci.
3 Weekendowe zeznania byłego prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka i lobbysty Marka Dochnala obciążyły ludzi z otoczenia prezydenta o pociąganie za sznurki w aferach PZU i Orlenu.
-Kwaśniewski: Mam pełne zaufanie do moich współpracowników. Ja tych ludzi znam.
4 Tygodnik "Wprost" opublikował zdjęcia Kwaśniewskiego z lobbystą Markiem Dochnalem. Przed komisją, mogłyby być może inne dowody ich znajomości.
- Kwaśniewski: Nie znam Marka Dochnala.