Szczeniaczki trafiły pod opiekę Justyny Kowalonek (37 l.). Jest ona psychologiem zwierzęcym i treserką psów, wiedziała doskonale, jak tchnąć życie i radość w wystraszone, wyziębione maluchy. Przez kilka dni karmiła je butelką. Szczeniaki szybko nabrały sił, jedzą już same. Są śliczne, wyglądają jak cztery czarne kulki, które są w ciągłym ruchu. Uwielbiają się bawić. Psie rodzeństwo czeka teraz na adopcję. Jeśli ktoś chce przygarnąć szczeniaki, razem lub osobno, może dzwonić do Miejskiego Schroniska dla Zwierząt w Toruniu, ul. Przybyszewskiego 3, tel. 56 622 48 87.
Zobacz: Pogoda na weekend 28-29 stycznia: będzie 20 stopni na minusie!