Przyjaciółka Wojciecha Jaruzelskiego Barbara W. Kim jest? "Można powiedzieć, że byliśmy przyjaciółmi"

2015-01-30 11:40

Barbara W. przez długi czas była dla niego najbliższym oparciem. Rozmawiał  z nią o wprowadzeniu stanu wojennego, zwierzał ze swoim sekretów oraz opowiadał o swojej chorobie. To ona była przy nim do końca jego dni. - Generał błagał mnie, żebym go nie zostawiała w chorobie. Żalił mi się, że nie będzie miał się nim kto zająć - mówi Barbara W., opiekunka Wojciecha Jaruzelskiego w rozmowie z "Super Expressem".

Barbara W. nie chce zdradzać swojego nazwiska, ponieważ nadal boi się reakcji ludzi. Generała Wojciecha Jaruzelskiego poznała dokładnie osiem lat temu i od tego momentu przebywała z nim codziennie. - Poznałam Wojciecha Jaruzelskiego, jak miał 83 lata. I przez kolejne 9 lat opiekowałam się, nim niemal dzień w dzień. Po sześć godzin dziennie harowałam przy generale - mówi nam. - Cały czas poświęcałam się dla niego. Gotowałam, sprzątałam, prasowałam. Zmieniałam mu pampersy, prześcieradła. To są krępujące sytuacje, ale tak było. Jego choroby wymagały takiego poświęcenia i pewnych sytuacji, które są bardzo intymne - opowiadała w rozmowie z "Super Expressem". Dodaje, że nie miała romansu z Jaruzelskim, a zarzuty jego żony uznaje za absurdalne. - To obłęd i kłamstwo! Jego żona wstydziła się takich sytuacji, wstydziła się jego choroby i tego, że musiałaby robić takie rzeczy jak ja. Nie było żadnego romansu. - Utkwiło mi w pamięci jedno takie zdarzenie, kiedy Barbara psikała męża dezodorantem... Wszystko dlatego, że nie pozwalała mi go wykąpać, a on aż się o to prosił. Któregoś razu w ukryciu przed nią w końcu go wyszorowałam - opowiada pani Dorota.

Zostałam jego przyjaciółką

Opiekunka bardzo szybko zdobyła zaufanie generała, choć przyznaje, że początkowo miała wątpliwości, co do pracy u niego. - Nie lubiłam go z początku, wiadomo - to był autor stanu wojennego, kojarzył się z komuną... Ale z czasem zauważyłam, że pan Wojciech, to bardzo miły człowiek, który ma dość ciężkie życie z żoną. Tak naprawdę, to z początku byłam jego asystentką, ale niedługo stałam się jego opiekunką, kucharką, sprzątaczką i takim dobrym duchem - dodaje kobieta w rozmowie naszym dziennikarzem. Były momenty, że miała dosyć, jednak Wojciech Jaruzelski prosił, żeby tego nie robiła. - Generał błagał mnie, żebym go nie zostawiała w chorobie. Żalił mi się, że nie będzie miał się, nim kto zająć. Popłakałam się wtedy. Zgodziłam się przy, nim zostać i nie żałuję - mówi Dorota W. Z wielkim trudem wspomina ostatnie chwile życia Jaruzelskiego. - Generał, jak już umierał w szpitalu, błagał mnie, żebym z, nim została jeszcze, mówił, że jestem jego jedyną przyjaciółką. Skarżył mi się wtedy, że brakuje mu ciepła, uczucia. Czuł się bardzo samotny i nierozumiany. Chciał umrzeć - dodaje. Dorota W. często odwiedza jego grób na Wojskowych Powązkach. Jest zadowolona z tego, że wypełniła  ostatnią wolę i była przy, nim do końca jego chwil.

Zobacz: Opiekunka odwiedziła grób generała Jaruzelskiego. Opiekowała się nim przez 9 lat!

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki